[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
Blog > Komentarze do wpisu
Poszukiwanie natchnienia.

Kutti MC

Siedzę tu i myślę, o czym by napisać i nic nie przychodzi mi do głowy. Niejeden chętnie by mi napisał: to nie pisz nic!. Ale ja nie mogę, ja mam wewnętrzny imperatyw! Znacie to uczucie, parcia na papier z piórem w ręku? Nie znacie, to posłuchajcie. Coś w człowieku się lęgnie, po czym zamiera w połowie zdania. Frazy latają w powietrzu, nie dając się ze sobą połączyć w jakąś sensowną i do przełknięcia całość. Niby wiesz, niby już masz to pod palcami, ale jak zaczynasz pisać, wszystko się rozpada, jak układanka z kostek domino. Gdzieś umyka pointa, rozbiega się wątek przewodni i dupa! Ja wiem, ja sobie zdaję sprawę z tego, że piszę w języku podobnym, do tego w jakim śpiewa ten na tubie. Nie każdy może go zrozumieć, to jest jak ‘naznaczenie’, jak nadawanie na tej samej fali, jak rezonans … itp. Nic z tego myślenia mi nie wyszło.

 

piątek, 26 marca 2010, bezpodstawnie

Polecane wpisy

  • Instynkt samozachowawczy...

    Nie można oszukać przeznaczenia, mimo że kilka części filmu zdaje się przeczyć temu twierdzeniu. Można próbować pobawić się z owym przeznaczeniem w kotka i mysz

  • Kilka róż.

    Blues Inne kolory, cykane w pośpiechu nie wyszły tak, jakbym chciał, może innym razem dostaniesz. Za gorąco na słowa, topią się i rozpływają pod palcami. :):*

  • Stowarzyszenie umarłych. Poetów?

    tuba Porządki w zakurzonych papierach. Znalazłem wyblakłe kartki, zapisane pseudowierszami. Bez daty, bez tytułu. Wers za wersem, nabazgrany ołówkiem na kartce

Komentarze
2010/03/26 23:18:50
Ależ wyszo. Napisała Kwestia, a następnie wpadła w rezonans.
-
2010/03/27 21:10:51
gdzieś wyczytałam, że : natchnienie polega na zasiadaniu codziennie o tej samej porze do biurka... ale czy to prawda, to nie wiem :)