Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
wtorek, 21 sierpnia 2018
SNP i nic więcej.

muza

 

Musiałem nie zamknąć na noc drzwi do domu, niechcący i nieświadomie, bo wkradły się do mojego życia rzeczy złe, niepożądane. Nie wiem kiedy to miało miejsce, pewnie jak wszystko, w tzw. międzyczasie. W interwale pomiędzy jawą a snem, pod osłoną nocy. Stres, Niepokój, Pech.

Stres usiadł na mnie ciężko i przylgnął od razu, a teraz jest nierozerwalny. Wszędzie razem ze mną. W nocy spać nie daje, budzi chrapaniem, pomrukami, sapie, ściska za gardło. W pracy doprowadza krew do wrzenia, rodzi wkurwy i szczuje nimi wszystko i wszystkich, nie pozwala myśleć, spina i dezorientuje. W domu udaje, że go nie ma, że odpuszcza, że topi się w puszce piwa, a tak naprawdę siły odbiera i tłamsi oddech.

Niepokój wpełzł cichcem na poddasze i straszy w ciemności i sączy się jadem za dnia, przez sufity jak woda przelewająca się z wanny. Zatruwa każdą chwilę, nie daje się poznać ani okiełznać, chowa się za zasłoną niewiadomego. Czasem gromadzi się wokół lampy jak wielki balon, który zaraz pęknie i rozleje wokół całe swoje zło, jak jakaś puszka Pandory. Zaraz, za chwilę, za moment rozleci się i spadnie na głowę i podtopi – nie wiadomo kiedy czym i dlaczego.

Pech wpadł jak piorun kulisty i truchtał bezczelnie po moich ścieżkach jak jakiś pierdolnięty mój satelita osobisty. Gdzie nie spojrzałem, tam on już stał i śmiał się szyderczo. Biegł za mną do pracy, wyprzedzał, machał z boku i kiedy tylko była okazja, wykładał się jak długi pod moimi nogami, popychał złośliwie w błoto, czynił wszystko nieznośnym. Wykorzystał każdy moment mojej nieuwagi i prawem Murphiego nieoczekiwanie splatał okoliczności tak, że zdarzało się to, co mogło się zdarzyć, choć nie powinno było.

 

Panowie, dość tego! Wypierdalać! Czas odczynić uroki i wykonać magiczne rytuały…

 

16:19, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (2) »
środa, 01 sierpnia 2018
Dziś jako i wczoraj, a może jutro.

muza

Uwiódłszy kilka zmysłów na pożytek i życzenie własne, udałem się w krainę wyobrażeń i niedorzecznych splotów okoliczności. Patrzyły tam na mnie oczy równie zdziczałe jak moje, a niektóre przeszywały mnie wzrokiem. Szedłem nie oglądając się za siebie do samego końca, który jakoś nie chciał nastąpić i zapierał się kończynami marzeń w progu – sam nie wiem jeszcze czego. Nie bałem się nikogo i niczego, choć świadomość i wszystkie jej warstwy darły się z głębi duszy: to nie dla ciebie, uciekaj, nie idź tam, zawróć! No jakże zawrócić można ze ścieżki żywota swego? Jakże żywot mój moim i dla mnie być nie może? Gdzie mam uciekać, dokąd się udać jeśli nie przed siebie do końca swego? Przystanąłem na chwilę, jabłoń rosła, jak drzewo poznania dobra i zła, obok studnia, jakby wszechwiedzy… Jeśli kiedyś przyjdzie mi Ziemię – Dom Mój - opuścić w popłochu i nieodwracalnie? A jeżeli ktoś mnie wygna stąd pod pozorem byle jakim, bez powrotu możliwości? A jak każe mi zniknąć i w proch się obrócić z któregom ponoć powstał?! NIE! Ja nie z prochu, ja narodziłem się ze światła. Kto światłu świecić zabroni i zakamarki duszy rozjaśniać, albo mrok rozświetlać? Oślepię każdego kto mi na drodze stanie.

06:48, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 kwietnia 2018
Niczego od nikogo.

muza

 

Gdyby kiedykolwiek (za chwilę, za rok, za lat 20, 100), ktokolwiek (bożek, guru, człowiek, kosmita) chciał dać mi drugą (kolejną?) szansę na istnienie w ziemskiej realności i gdybym wiedział to, co wiem dziś powiedziałbym – NIE ! Gdybym jeszcze kolejny raz musiał się z tym wszystkim zmierzyć i dar ów (jakości wątpliwej) - życie przyjąć – wszystko wyglądałoby inaczej.

Żadnych miłości spełnionych czy nie, żadnych robaczywych uczuć, czczych deklaracji, obiecanek,  oczekiwań czy wystrzyżeń. Wysokich i niskich uniesień nie chciałbym.

Żadnych bab, ani pięknych, ani mądrych ani, dobrych, ani złych – na trzy chuje w bok ode mnie diabelskie kurwa nasienie! Won!

Żadnych moich pomiotów! Zero dzieci, ani synów, ani córek – NIC! Żadnych krwiopijców, o których do końca życia martwić się musisz i zabiegać nie dostając w zamian NIC, a przysłowiową szklankę wody i tak poda ci jakaś opłacona sowicie obca baba!

Byłbym – gdybym być musiał – sam samemu panem! I tak człowiek sam jest ze swoimi problemami i nikt mu nie ulży ani nie pomoże. A jeśli już cud taki się zdarzy (w co wątpię), że ktoś rękę podać ci zechce, to jak już cię z bagna wywlecze (barkowy staw ci wyrywając z korzeniami), zapłaty będzie oczekiwał i wdzięczności do ostatniego twego tchnienia.

Wiem, nic za darmo i bezinteresownie w tym życiu nie ma, za wszystko trzeba sowicie zapłacić.

Wolę dostać rachunek za przysługę na nim konkretna cena, niż tzw. długi wdzięczności i okazy łaski.

SPIERDALAĆ, NIC OD NIKOGO DARMO NIE POTRZEBUJĘ I NIE CHCĘ! Bez łaski!

18:23, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (12) »
sobota, 03 lutego 2018
Medycyna naturalna.

&

Jestem mężczyzną w wieku podeszłym i jak na ten okres życia przystało, nękają mnie choroby różne. Od kilku miechów znowu mam rwę barkową (kolejny raz, naprzemiennie u mnie występuje albo u góry albo u dołu). Jakoś tak od kilku dni wyjątkowo ból przybrał na sile. Nie mogę spać pomimo różnych basenów, masaży, ćwiczeń, mimo iż zjadłem już wszystko dostępne na rynku oraz smarowałem się wszystkim! Nic, słownie: NIC nie pomaga, ani nie przynosi ulgi. Przypomniało mi się, jak w dzieciństwie ojciec na korzonki przykładał sobie skórkę z królika i mówiło się, że najlepsza jest z kota. Nie mieliśmy skórki z kota. Cierpiąc tak w milczeniu, próbowałem wymyśleć jakiś sposób by pozbyć się bólu i wpadłem na genialny pomysł! Nie mam żadnych skórek, ale przecież mam kota i w każdej chwili go sobie mogę przyłożyć! Zwlokłem się z wyrka i zwabiłem kota kawałkiem kiełbasy (on się nie lubi łasić), po czym chwyciłem dziada i próbowałem sobie przyłożyć między szyję a bark, żeby mnie gnojek mały wygrzał oraz napromieniował energią niwelującą brachialgię. Niestety mój nienawidzący czułości kocik, ugryzł mnie, podrapał i zwiał! Co za menda aspołeczna! Jaka niewdzięczność! Nosz jakbym miał sprawną rękę (czyt. niebolącą), to bym go złapał i przetrzepał skórkę! Ostatnia iskierka nadziei (na ulgę) we mnie zgasła! Odżyła jednak pomysłowość. Przypomniało mi się, że przesz mam jeszcze psa! Zawołałem dziada po imieniu, przyleciała (bo to sunia jest), ledwo wlazła na łózko (stara, tłusta jamniczka) i patrzy na mnie. Pokazuję na szyje i mówię: „noo ooooooć, tu”. Pomalutku, patrząc na mnie jak na durnia, psisko podczołgało się po kawałeczku z okolicy mych stóp w okolicę mej szyi i położyło się tam, gdzie miał magnetyzować mnie sierściuch przebrzydły - kot. Kochane stare psisko! Usnęła tak na mnie chrapiąc niemiłosiernie (syn twierdzi, że ja chrapię gorzej, bo słyszy mnie przez drzwi). Stwierdzam co następuje: czas wykąpać psa, bo capi psem! Odkryłem także, iż 1 kilogram psa, waży jakieś … 8 kilogramów kota. W sensie, że jest o tyle cięższy jak tak na człowieku leży. Musiałem w końcu zepchnąć psa z szyi, bo myślałem, że mnie udusi. Ale powiem Wam, że trochę zelżało. Nie twierdzę, że to od psiego tulenia, ale na pewno mi ono nie zaszkodziło!

08:15, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (23) »
wtorek, 23 stycznia 2018
Nie kumam...

wspomnienie

 

Jestem wkurwiony, wkurwiłem się niewyobrażalnie, choć od jakiegoś czasu nie zdarza mi się to zupełnie, albowiem jestem bardzo stary i nie mam siły na tego typu ekscesy. Cóż było powodem mojego wkurwa, a raczej inspiracją do napisanie tego tekstu? Powodem są obecne cele i wartości… Żenada po stokroć kurważ jego mać!

 Otwieram kredens (moi czytelnicy zapewne wiedzą co to takiego) i wyskakuje na mnie ta obleśna ‘polska barbi’. Ojezusiemaryjo! Jak można doprowadzić się na własne życzenie i za własne (mam nadzieję) pieniądze do takiego obleśnego stanu!? Babsko jest obrzydliwe i jakem stary dziad, to patykiem bym nie tknął, a gdzieś mi się rzuciło w ślepia, że ma faceta – chyba kurwa jakiegoś porąbanego gendera, a nie mężczyznę! Wybaczcie, ale nie wyobrażam sobie czegoś tak szkaradnie koszmarnego dotknąć! Powiecie, że jestem nietolerancyjny, że uprawiam hejt itp. – a dupa tam! Pierdoli mnie co kto ze sobą robi, tylko niech spierdala z daleka i nie wpycha się w MÓJ KREDENS, albo do LODÓWKI, by znienacka stamtąd wyskoczyć, powodując u mnie odruch wymiotny nie do opanowania! Niech robi co chce, ale niech się z tym nie obnosi po internetach i nie promuje się - głupia krowa! Już wolę reklamę lekarstwa na grzybicę lub widok zużytych przez błękitno krwiste podpasek…

Sprawa druga. Nic tak nie podnosi dreszczyku emocji jak świadomość, że byle jaki opasły stary pierdziel,  tzw. MYŚLIWY, może mi w każdej chwili odstrzelić jaja w moim sadzie i będzie to jeszcze moja wina, bo ślepy pomyślał, że to jakiś kurwa łoś! W sumie: po chuj żeś tam poker wlazł!? Ja się kurwa pytam, gdzie te tabuny zielonych, co topią grube baby w lecie, spychając je z piasku do morza, bo myślą, że to wieloryb wywalony na brzeg? To mnie – szaremu płatnikowi podatków, nie wolno grzyba psiego kopnąć w PARKU NARODOWYM, a taki bogaty debil, może tam deptać wszystko nagonką jak taranem, drzeć się, nawoływać pohukiwać i strzelać do wszystkiego co się rusza!? Ja się zastanawiam, gdzie są obrońcy żaby kurwa w kratkę, albo muchy czarnodupki, co to się przykuwają łańcuchami do drzew, kiedy państwo chce, kurwa kawałek autostrady wybudować!? Rodziny z bachorami i grzybiarze – siedzieć kurwa na dupach w domu i milczeć! Bo zwierzynę płoszycie! Ja tego nie rozumiem, że takie regulacje, a może lepiej nazwać rozregulacje prawne SEJMY i SENATY będą ustanawiać?! Pierdolę taką władzę, która na to pozwala!

Gdzieś kilka razy widziałem nagłówki o panience, co to se, wzorem innego sprawnego umysłowo inaczej, wytatuowała oczy na czarno i ślepnie… Wybaczcie to, co teraz napiszę: a niech debilna laska zdycha! Niech jej geny znikną z powierzchni ziemi tak jak ona! Następna szuka oszołomów jak ona sama, którzy będą podziwiać, naśladować, lajkować, wyrażać wspaniałe opinie, wynosić nad poziomy… – i niech tam kurwa wszyscy zostaną! Dość z promowaniem głupoty!- niech zginie z powierzchni tej planety (marzenie ściętej głowy, wiem, ale wolno mi marzyć), razem z jej propagatorami!

Ruchy neonazistów, uczenie się na pamięć o wszystkich wielkich III Rzeszy, podziw itp… Trzymajta mnie! Kurwa, TRZYMAJTA MNIE MOCNO! Ok, każdemu wolno wyrażać swoje ekstremalne poglądy i kultywować najbardziej odpalone schematy – mnie też. Wobec powyższego mam pomysł. Muzeum w Oświęcimiu, zamieniam na obóz dla neonazistów. Od zaraz otwieram bloki, nie ogrzewam ich, bo przesz naziści nie robili ciepełka. Do żarcia daję kawałek ugotowanego w nieosolonej wodzie karpiela, ubieram w te rozlatujące się pasiaki z okresu świetności obozu. Spanie na gołych dechach po dziesięciu jeden na drugim! Ja mogę się ubrać w czarny mundur, założyć oficerki, wziąć w rękę szpicrutę – wiecie, tak dla jaj, że niby nazistów popieram – i garbować skóry neonazistom, a niech wiedzą, jak to być po drugiej stronie. Palę tylko w jednym piecu, w tym z wysokim kominem… Jeżeli któryś z tych twardzieli neonazistów nie wytrzyma obozu szkoleniowego – to wiecie co, z historii wiecie. (czego wyznawcy współcześni tej sekty, nie nauczyli się, albowiem nie było ich wtedy w szkole na lekcji). Do współpracy zapraszam doktora Mengele.

Dość na dziś o współczesnych mądrościach ideałach i wartościach. Sami się zastanówcie, ku czemu zmierza ten świat i jaki ma w tym cel?

17:04, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 272