Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
niedziela, 28 stycznia 2007
Nie lubię niedzieli!

Popołudnie, jak tysiące innych za mną, jak ...może nie tysiące, a setki przede mną. Setki? Zobaczymy. Miałem ochotę wejśc na czat jakiś, ale mnie komunikator nie wpuszcza. Pomyślałem, że posmęcę sobie tutaj.

Mam trochę zaległej literatury, ale nie dam rady dziś czytać, powinienem też odstąpić od wszelkich ekranów. Mam szum w głowie i nie jest to szum myślowy, tylko "odorganiczny". Szum mój, rozlazł się po mnie. W niektórych miejscach, odczuwam go, jako wbijane noże. W innych, coś szarpie lub ściska. W kolejnych...coś koniecznie chce wydostać się na zewnątrz. Krew, uparła się krążyć za szybko, chyba się pompa zepsuła i ustawiła swoje obroty, na wartość maksymalną. Wszelkie ruchy, wykonuję siłą woli. Dlaczego, nic co moje, nie słucha mnie? Nie jest aż tak zimno, żeby zamarzły mi synapsy. Zawiesiłem się - nie działam! Żebym jeszcze wiedział, gdzie mam reset. Zdecydowanie wolę, gdy jestem wściekły.

                  anima

16:08, bezpodstawnie , constanse
Link Komentarze (13) »
czwartek, 25 stycznia 2007
Jak mnie widzicie?

            ossian

http://ossian.digart.pl/

Kim jesteśmy my wszyscy, którzy zakładamy anonimowe blogaski? Czy jesteśmy tylko nickami? To chyba sprawa z gatunku osobniczo zmiennych. Jeżeli piszę tutaj, coś "od siebie" znaczy to tyle, że pozostawiam tu, dla potencjalnego czytelnika kawałek T.Ż., czyli mnie. Nie piorę tutaj swoich brudów, do tego celu, sluży mi pralka w łazience. Adres do tego bloga, ma kilka osób. Można je policzyć, na palcach obydwu rąk, nie reklamuję go nigdzie. Nie wiem, co było moim zamiarem, gdy go zakładałem. Nie mam żadnego celu w tym, aby go prowadzić dalej. Nie mam również powodu, aby go wysadzać w powietrze. Może po prostu lubię czasem popisać bzdury. Czy to źle? Moje myśli, są jakie są, zwyczajne myśli, które przelatują przez tysiące podobnych głów jak moja. Nie mam żadnych cudownych objawień w materii zakładania kolejnych notek. Czasem, jest to równoważnik zdania, który utkwi na dłuższą chwilę, czasem, jest to obraz, który gdzieś zobaczę, czasem fragment muzyki, która do mnie dotrze. Bywa, że coś w realu mnie wkurzy, lub zdołuje i odczuję potrzebę napisania o tym. Zastanawiałem się, czy jeśli ktoś z moich realnych znajomych, trafiłby w to miejsce, czy byłby w stanie mnie rozpoznac? Czy rozpoznali by mnie moi wirtualni znajomi? Nie mam pojęcia. Nie wiem nawet, czy gdybym po jakimś urazie, utracił pamięć tego, co było i trafił tutaj, czy sam bym siebie rozpoznał. Cenię sobie to, co niektórzy z Was zostawiają pod moimi notkami, lubię polemizować z Wami, lubię być Panem Sułkiem, dla Virtualii. Cholera, wyszło na to, że ja luię ten blogasek. ;)

19:32, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (5) »
wtorek, 23 stycznia 2007
Piękno ciała - jak wygląda.

    pinup

"Kobieta, rzadko naturalną bywa, przeważnie są to sztuczne tworzywa" - jak mawia Sztaudynger. Może ktoś mi powie, dla kogo Kobieta robi to wszystko, dla siebie, czy dla swojego mężczyzny? Co Nią kieruje, że jest gotowa poddać się tylu bolesnym i uciążliwym zabiegom? Gdy patrzę czasem w ekran telewizora, zastanawiam się, czy obraz który widzę jest prawdziwy, czy korygowany? Dlaczego zdarza się, że tak usilnie poprawia naturę? Powiecie, że "ładnej" łatwiej, być może. Ale co to znaczy, że ktoś jest piękny, a ktoś jest brzydki? Przez lata, na przestrzeni dziejów, gusta ewoluowały, razem z rozwojem człowieka. To, co dla większości było kiedyś ładne, dziś już takim nie jest. Trudno mi powiedzieć, czy to dorze, czy źle. Powiadają, że każda potwora, znajdzie swego amatora. Mówią też, że nie to co ładne, a to, co się komu podoba. Pominiemy głebokim milczeniem, kwestię "pięknego wnętrza", aczkolwiek, to piękno, o wiele łatwiej uogólnić i nazwać. Nie wiem, co podoba się innym, wiem, co podoba się mnie. Wiem też - okropnie dużo dziś wiedzy mam - że i moje gusta się zmieniły. Może nie aż tak bardzo, ale jednak. Lubię, gdy Kobieta jest zadbana, choćby z tego powodu, że czas, na te wszystkie zabiegi, jet jej własnym czasem, czasem tylko dla Niej i bardzo lubię, gdy robi to przede wszystkim dla siebie. Gdybym jednak miał prawo decydować, nie pozwoliłbym swojej kobiecie niczego w sobie radykalnie zmienić. Niech się wymaluje, pójdzie do fryzjera, do solarium, do sklepu z ciuchami - mogę Jej nawet towarzyszyć - ja i moja karta kredytowa. Ale nie pozwolę jej się zmienić, bo mi się taka właśnie podoba jaką jest. Amen!

16:29, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (17) »
czwartek, 18 stycznia 2007
Powtarzalność zjawisk przypadkowych

(...)

Wstał, nagle podrywając się z fotela i poszedł w kierunku drzwi wyjściowych. Zamykając je za sobą, głośno nimi trzasnął. Przeszedł korytarzem do jadalni, bezmyślnie zaparzył kawę, usiadł za stołem, pomieszał i bawił się łyżeczką. Gorący metal, nieprzyjemnie parzył w usta. Sam nie wiedział jak to się stało – nie myślał o niczym. Z odrętwienia, wydarł go dźwięk łyżeczki wpadającej z pluskiem do kubka z kawą. Ciemny płyn zbrukał rażąco nieskazitelną biel fartucha. Nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Przeniósł wzrok za okno, zobaczył wirujące w powietrzu liście.

- skąd te liście…

Pomyślał całkiem niedorzecznie o rzeczy tak mało ważnej, jak zrzucone z dachu, mocnym podmuchem wiatru zeszłoroczne śmieci. Kolor miały brzydki – kolor  minionej jesieni, lecz powietrze tańczyło nimi ładnie. Wiatr, zginał gałęzie drzewom rosnącym na skwerku za oknem. Chmury przewalały się niebem.

W biurze, zostały wszystkie sprawy, w oczekiwaniu na jego „genialne rozwiązania”. Część z nich, zawieszona była w próżni, brakowało do ich zakończenia pewnych, niezależnych od niego elementów. Kilka spraw, zdawało się nie mieć rozwiązania.

- Kurwa! To jakiś cholerny impas, jakiś splot nieszczęśliwych przypadków! Jakieś pierdolone fatum, które mnie tu prześladuje od pewnego czasu!

Wrzeszczał myślami, z kamiennym wyrazem twarzy. Nie czuł się winny, miał tylko świadomość, że będzie musiał połknąć tę żabę…nie pierwszy to raz. Nie od teraz spija nawarzone przez kogoś piwo.

- pójdę zapalić…

Pomyślał, całkiem spokojnie i wolnym krokiem, udał się do miejsca, gdzie zawsze uciekał przed nagłym wybuchem gniewu.

          marceldejong

15:36, bezpodstawnie , doły
Link Komentarze (9) »
wtorek, 16 stycznia 2007
Jakość życia

Czy ktoś z Was, zastanawiał się kiedyś, jaki mógłby być, jako ktoś przeciwnej płci?

                           silke

Gdybym był kobietą...Nie mam pojęcia, ale mogę sobie wyobrazić, mam siostrę, która jest chyba podobna, do swego brata. Ale nie chodzi mi tutaj o to, jakbym wyglądał, tylko o to, jaki bym był. Podobno w każdym z nas, znajduje się pierwiastek męski, oraz żeński. Żyją obok siebie, wzajemnie się ze sobą przeplatając oraz uzupełniając. I o dziwo, chyba są zgodni ;). Często się mówi, że jesteśmy z różnych miejsc. Mężczyźni są podobno z Marsa, a Kobiety z Wenus. Ja, osobiście, będę się upierał, że jestem z grupy Plejad. Ogólnie, mężczyźnie, przypsuje się stanowczość, zdecydowanie, łatwość w podejmowaniu decyzji, chęć dominacji, wolę walki na "rykowisku" i takie tam, głównie cechy odzwierzęce. Kobieta - to zbiór uczuć, melancholii, lekkości, delikatności, miłości...i cholera wie czego jeszcze.

Gdy zaczniemy bliżej się przyglądać obydwu płciom, to dojdziemy do wniosku, że wszędzie są hybrydy. Oj, skundliliśmy się od czasu, gdy spotkaliśmy się w drodze, pomiędzy Marsem, a Wenus. Zgodnie z prawem ewolucji, musieliśmy się pomieszać. Nasze swoiste "cechy gatunkowe", możemy spotkać w różnym nasileniu u obydwu "rodzajów ludzkich". Mógłbym tu tydzień piać o tym, jakie cechy uzewnętrzniają się u obydwu płci, pomieszanych ze sobą. Już Sztaudynger pisał, że: "Dziś mody nowy etap, każdy to przyzna, że męską jest kobieta, kobiecym mężczyzna". Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Chciałem tylko zadać sobie pytanie, ile kobiety zostało w KOBIECIE i ile mężczyzny jest w MĘŻCZYŹNIE. Nie wiem, nie potrafię odpowiedzieć.

Ech, gdybym był kobietą...mężczyźni by mnie wielbili, adorowali, rzucali mi kwiaty do stóp, obsypywali mnie bizuterią, łamali sobie z mojego powodu nosy, zabiegali o mnie, gdybym zechciał - byliby delikatni, gdybym zażądał - byliby brutalni...A tak, to co? To ja, to wszystko muszę robić! Ja spełniam zachcianki. ;). I wiecie, co Wam powiem? Pasuje mi to jak nic innego w życiu. :). Ktoś musi być mężczyzną, aby Kobietą mógł być ktoś inny.

17:06, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2