Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
wtorek, 27 lutego 2007
polami, polami...

                     

Idzie ta wiosna, czy nie idzie? W zasadzie, jest mi to obojętne. Nie chcę uzależniać się od pór roku. W zimie mi zimno, wiosną mi zimno, latem mi zimno i na jesieni też odczuwam chłód. Wiosną, powinniśmy być radośni. Nie wiem, co miałoby mnie aż tak cieszyć? Ta przyroda, która budzi się do życia? Ptaki, które świrują, koty, które ocipiały i drą mordy? Może mnie ucieszy, gdy mi się ogródek zakolorowi. Pewnie myszy wyżarły cebulki i tylko się wkurwię. Mrozu nie było, co dodatnio wpływa na rachunki za gaz. Póki co, to w ogrodzie jest syfiaście - oględnie mówiąc. Nawet tam nie wychodzę, bo mnie wkurzają te gałązki, które się za wcześnie do wzrostu wyrwały. Nie lubię wczesnej wiosny, jak w tej piosence: po błocku skisłym w szarą mgłę. Śniegi, które opadły (w zasadzie w ubiegłym roku miało to miejsce), odkryły te wszystkie nieco przygniłe liście, których nie miałem okazji zgrabić. Dzień dłuższy jakby się zrobił, ale jeszcze długo wstawął będę w ciemnościach. Przynajmniej, gdy się spóźniałem w zimie, to mi się zdawało, że przemykam się niezauważalny pod osłoną nocy. Niedługo, słońce ujawni wszystkie moje odstępstwa od dyscypliny. Sprawa się rypnie! Będziemy marzyć i planować urlopy, a czas sobie będzie z nas drwił i ani się nie obejrzymy, jak nastanie jesień - koniec wszystkiego, schyłek...I znowu wszystko od początku: przetrwać zimę, oczekiwać wiosny, odpocząć latem, zebrac plony jesienią...Jakie to wszystko nudne i powtarzalne! Aż się rzygac chce.

17:10, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (9) »
sobota, 24 lutego 2007
Wartość sama w sobie?

Stefan Żechowski

Niezaprzeczalnym jest fakt, że podobają mi się kobiety, mające w sobie pewien rodzaj dumy i wyniosłości. Najlepiej, gdy te cechy mają ukryte w genach. Jeśli do tego dolać trochę humoru i ironii, to już mamy wspaniały koktajl, którym mogę się zapijać do woli. Nie znoszę natomiast typu: "ciotka", który zawsze wie wszystko najlepiej, gdyż przeżył swoje 95 lat. Nie przepadam również za tym, żeby mnie taka "ciotka" ciumkała poszczypując w policzek. Nie mam zaufania do rozchichotanych lasencji, które próbują za wszelką cenę uwiesić się na mojej szyi. Na szczęście, jestem na tyle wysoki, że nie każda jest w stanie tam doskoczyć i podwiesić się. O domorosłych psychoanalityczkach, próbujących namalować mój portret psychologiczny, lepiej wspominał nie będę, gdyż mogę być posądząny o plagiat. Ostatnio bardzo wrze w "zaprzyjaźnionych" linkach o wszelkich kradzieżach tekstów i obrazków.

O czym to ja chciałem...? A piszę tę notkę od wczoraj i jakoś kształtu nadać nie mogę. Myśl moja nie do uchwycenia jest. Dlaczego więc piszę? A bo kuerwa czasem sobie lubię pobazgrolić. Pieprzona sobota!

15:03, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (15) »
wtorek, 20 lutego 2007
Gra w wyobraźnię.

          hubble

Wyobraźnia, to taka właściwość ludzkiej natury, która pozwala nam oderwać się od codzienności. Według mnie, ma dużo wspólnego z marzeniami, wiąże się również ze wszystkim, co w życiu robimy. Każda artystyczna profesja wymaga ogromnej wyobraźni i wrażliwości. Wyobrażamy sobie różne rzeczy, spekulujemy, co by było gdyby. Widzimy siebie w różnych sytuacjach życiowych, zanim one nastąpią. Przekonałem się niejednokrotnie, że to, co o sobie wiemy, nie jest wystarczające, żeby mieć pewność, jak zachowamy się w konkretnych okolicnościach losu. Zazwyczaj zachowujemy się zupełnie inaczej, niż spekulowaliśmy wcześniej. W zdecydowanej większości przypadków, widzimy siebie w anielskiej aureolce. Jesteśmy konkretni, zdecydowani, rzeczowi. Potrafimy inteligentnie odeprzeć każdy atak i na swoją korzyść rozegrać każdą bitwę. Gdy do takiej dojdzie, bez względu na efekt końcowy, wydaje nam się, że jednak mogliśmy rozegrać to lepiej. Dociera do nas, że popełniliśmy wiele błędów, że nasza misternie wypracowana kiedyś "strategia" w ogóle nie została zrealizowana. Dlaczego?

Dlatego, że bitew realnych nie rozgrywamy samotnie, a Ci, którzy w nich z nami uczestniczą, też mają swoje strategie i scenariusze, niejednokrotnie inne od tych, jakie dla nich "napisaliśmy". Jesteśmy w tych starciach zaskakiwani przez przeciwnika, zaskakujemy sami siebie, swoimi reakcjami, gestami i zachowaniami. 

Przypomina to trochę obserwację chmur na niebie, lub cieni, kładących się o zmierzchu. Każdy dostrzega w tym coś innego. Oprócz tego, układy takie, nie są stabilne i wykazują ogromną dynamikę.

*koniec dokumentu*

16:25, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (14) »
niedziela, 18 lutego 2007
Jest fajnie

Wpadł mi w łapy pewien link, popatrzcie, co wynikło, gdy bawilismy się nim z Virtualią:

Wiadomo, że każda ze stron w związku ma jakieś upodobania i każda chce swoje przeforsować.

* Ja nie cierpię spacerów ;)

http://www.grapheine.com/bombaytv/index.php?module=see&l=fr&code=8d5436f9be388e0ee52bd6415e89f75d

* Nienawidzę też być obiektem dla fotografów :]

http://www.grapheine.com/bombaytv/index.php?module=see&l=fr&code=b31a31e4d17f439b0d105999a3791fdc

* Nie ja, wyleguję się w wyrku, do kolejnej nocy :>

http://www.grapheine.com/bombaytv/index.php?module=see&l=fr&code=58309ddcd9837976e757ffaf2fe5a2a0

* Za to zawsze JA jestem katalizatorem :)

http://www.grapheine.com/bombaytv/index.php?module=see&l=fr&code=b89138db3207039a9a01729464b343cc

* Czasem, Ona trzyma mnie na smyczy :D

http://www.grapheine.com/bombaytv/index.php?module=see&l=fr&code=77e851a05c84902fdaf53b8b9abc15a3

c.d.n. ;)

14:27, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (3) »
sobota, 17 lutego 2007
skomplikowany proces myślowy

        

Oskarża się nas, że właśnie tak wygląda nsz mózg - mózg facetów. Nieprawdą jest, jakobyśmy myśleli li tylko w ten sposób! To haniebne, krzywdzące i dalece nieprawdziwe twierdzenia, którymi posługują się "walczące feministki". Zgłaszam tutaj swój sprzeciw i stanowcze VETO! Co mam na odparcie takich stwierdzeń? Tylko samego siebie, a może aż samego siebie.

17:30, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3