Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
piątek, 29 lutego 2008
Noir est-ce blanc?

 

 elen von unwerth

Natknąłem się w sieci, na „dobre zdjęcia” – moim zdaniem dobre, znaczy takie, które mi się podobają. Lubię czarno-białe akty i stare fotografie w sepii. Pomijam „urodę” dziewczyn ujętych na tej fotografii, bo to jest rzecz bardzo względna. Gdy zobaczyłem to zdjęcie, od razu nasunęło mi się skojarzenie z szachownicą. Brunetka „ubrana” na biało, blondynka „ubrana” na czarno. Dostrzegam tu pewną symetrię, jeśli się skupię, zobaczę we fragmentach negatyw. Negatyw dotyczy włosów i pończoch z butami. W prawdziwym negatywie, jak każdy wie, wszystko jest na odwrót. Gdyby to zdjęcie było w kolorze, zapewne bym je pominął. Nie mam pojęcia, co autorka zdjęcia chciała przekazać widzowi, lecz udało Jej się skupić mój wzrok na swojej pracy. Zapewne celem fotografika, nie było to, żeby poker się zachwycił, ale cóż, stało się. ;)

.

20:27, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (12) »
Apage satanas!

 

 dave picard

Smutek nie przystoi mężczyźnie? Jest oznaką słabości czy człowieczeństwa, które z racji bycia homo sapiens w nim tkwi? Mam do wyboru: wesołość, wściekłość, powagę, opanowanie, obojętność i więcej nic? Krew moja ma wrzeć, lub być lodowata? Czasem bywa letnia i płynie laminarnie. Silna kobieta zwyczajnie może okazać słabość. „Jesteś słabością moją, więc mi dodaj sił”. Miewam wątpliwości, waham się, czasem odczuwam lęk irracjonalny, którego nie da się ani zlokalizować, ani rozpoznać, ani oswoić. Lęk ubrany w smutek i niepewność. Oczywiście, że mógłbym nazwać to odczucie: poszukiwaniem sensu istnienia. Czy wtedy wydałbym się sobie bardziej męski, wzniosły, silny?

Że też na urlopie dopadają mnie takie myśli, kuErwa mać! Za dużo wolnego czasu.

10:13, bezpodstawnie , doły
Link Komentarze (36) »
czwartek, 28 lutego 2008
Przyjdzie walec i wyrówna...

 

.

Księga Gości moich...

Piszę tam ja i moi Goście, czasem znajdują się tam jakieś ukryte wiadomości. Nie ma w nich nic szczególnego, takiego, co nadawałoby się do ukrycia. Ale jeżeli ktoś ma życzenie wpisać tam „ukryte” słowa, ta Księga też jest w tym celu założona. Ostatnio dostałem tam fragment zrzutu. Nie wiem, czy to prawdziwy zrzut, czy spreparowany i czemu miał służyć. Nie znam nicków, które się tam wypowiadają, o mnie też oraz o ambajach. No to powiadam tym Nickom, co następuje.

- chuj Wam do tego, co ja tu piszę

- chuj Wam do tego, co, kto i w jaki sposób komentuje moje notki – wolność.

- nie znacie ani mnie, ani moich komentujących

- wolno mi pisać co chcę i w sposób w jaki mi się podoba

- wolno komentować każdemu jak chce i w sposób jak uzna za stosowne

Albowiem to jest wolne miejsce, moje miejsce i w ogóle, to nie mam zamiaru się przejmować uwagami loginów, które są zamieszczone na zrzucie, który dostałem. Mam wiadomość, że ktoś posiada całość zrzutu, jeśli go dostanę, zamieszczę na Forum i tam sobie poużywam.

Swoją drogą, poddaję autentyczność tego zrzutu w wątpliwość, Na przyszłość, bardzo proszę mnie nie wkurzać i nie pisać mi, że ja, mam cokolwiek zmieniać i na kogokolwiek wpływać, tylko dlatego, że jakieś pierdolniki, śmiały się wypowiedzieć na mój temat w jakimś zasranym pokoiku czatowym. Ja takie tchórzliwe nicki zlewam moczem patologicznym. Mogą mi skoczyć na pygostyl.

Dziękuję za uwagę, a Państwa, którzy to przeczytali nie będąc wplątanymi w sprawę owego „zrzutu”, proszę o wybaczenie.

19:33, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (18) »
Kobieta z dobermanem.

 

 .

Lubię takie spojrzenie, mówię o spojrzeniu kobiety, nie psa.  Jest zacięta, obmyśla strategię kontrataku, udając, że ją to nie obeszło. Szuka inspiracji zawieszając wzrok gdzieś indziej, byle nie na mnie. Za chwilę zacznie się rozglądać wokół i „podziwiać zabytki”.  Ten uśmiech, przez zaciśnięte wargi – ona już wie, jak się na mnie odegrać. Zaraz mogę się spodziewać, że mi przywali. Jest dumna, jeso, jaka ona jest dumna! Wypięła piersi, których kształt podkreśla bluzka. Wszystkie mięśnie napięte, jest gotowa do skoku, jak pantera, która długo się czai na zwierzynę. Musi być JEJ na wierzchu, zawsze jest gotowa, albo lepiej powiedzieć zmuszona, postawić kropkę nad „i” i zrobi to!

A pies? Pies mówi: co ty pierdolisz? I patrzy na mnie, jakby się wahał, czy mnie ugryźć, czy nie. W końcu to jego Pani, nie moja. Wystarczy jeden jej gest, by mnie rozszarpał na strzępy.

11:49, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (27) »
środa, 27 lutego 2008
Zupełnie inne spojrzenie

 .

Mgławica Orła

Gdybym spełnił dziecięce marzenia, możliwe że dziś robiłbym zupełnie coś innego. Być może odkryłbym jakieś nieznane ciało niebieskie i nazwałbym, go „Poker”. Miałbym do dyspozycji jakiś teleskop, nie tę pieprzoną lunetę, która nieco przybliży do mnie Księżyc podczas pełni.

Lubię patrzeć na te zdjęcia i zastanawiać się, jak bardzo samotne i bezinteresowne muszą być gwiazdy. Tętnią życiem nieustannie zachodzących w nich przemian fizyko-chemicznych. Wydzielają tyle ciepła w celu ogrzania planet, które wokół siebie skupiają. Planety są jak pasożyty, chłonące tę życiodajną energię z całym swoim ekosystemem. Gwiazda spala się z każdym kwantem wydzielanej energii. I tak trwa ten układ przez lata świetlne, zatopiony w wielkiej galaktyce, których niepoliczalna ilość istnieje w nieograniczonej przestrzeni kosmosu. Nic nie znaczą moje mikroskopijne smutki i radości w tym chaotycznym „uporządkowaniu” przestrzeni i czasu. Nie wiem nawet, czyją twarz widzę w oknie po drugiej stronie ulicy, nie znam jej imienia, nie znam jej problemów i nie potrafię jej nazwać. Spoglądam szerzej, by mieć lepszą panoramę widzenia. W końcu przestaję widzieć i czuć to, co mnie dotyka, natomiast widzę to, czego nigdy nie dotknę, ani nie poczuję. To COŚ, które o moim istnieniu nie ma i nie będzie mieć nigdy zielonego pojęcia.

 

 

17:45, bezpodstawnie , doły
Link Komentarze (21) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7