Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
piątek, 28 lutego 2014
Trochę na ostro.

tuba

Kurwa! Nie wiedziałem, jak baby potrafią być jebnięte, dopóki nie wszedłem na: czaty, fora, bogi, komunikatory. Podejrzewam, że równie pierdolnięci bywają faceci, tylko jest to zjawisko nieco rzadsze niż to, o jakim mówię w odniesieniu do bab oraz ja z facetami po prostu mam mało do czynienia. Cóż mogę zrobić w tej materii ja, poker? Ja poker, mogę to zwyczajnie olać ciepłym moczem patologicznym, po czym przejść nad tym tragicznym faktem do porządku dziennego. Powiem tylko, że z babami się nie idzie dogadać. U faceta jest czarne, białe, albo jakieś kolorowe (kolory są podstawowe). Baba natomiast, chciałaby, a boi się. No to Wam powiem, Baby – bójta się! Wobec wszechogarniającej głupoty i otępienia przedstawicielek płci żeńskiej, ja jestem bezsilny. Zostawię to wszystko samemu sobie z hasłem przewodnim: a łby se poupierdalajcie przy samych dupach, razem z kością gnykową i płucami! Ja pierdolę! Jeżeli ktoś nie wie, co chciałem powiedzieć, to jego strata i mnie to zupełnie nie obchodzi. Kochane kobiety – róbta co chceta, tylko się nie czepiajta pierdół! A miałyście być dla nas wsparciem – takie założenie miął bóg, kiedy wydarł mężczyźnie żebro i zrobił z niego babę. Dziwicie się teraz, że nie wierzę w boskie dzieło tworzenia, ani w niego samego? Na koniec pragnę nadmienić, że wino mojej siostry daje niezłego kopa.



19:49, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (18) »
niedziela, 23 lutego 2014
Kolor.

muza

Chodź, pomaluję twój świat. Niech porazi kolorami złe oczy, jakie patrzą w tę stronę. Mam w dłoniach garść kolorów, mogę nimi namalować wszystko, co tylko zechcesz. Błękitne niebo, kolorową lagunę, lazurowe morze i biały piasek. I czarną palisadę dookoła, żeby nikt nie mógł się przedostać. I szklany klosz, którym nakryję to miejsce, jak wyspę wiecznej szczęśliwości, żeby nie była jak wszystko dookoła – złudzeniem. Nie mam już czasu na złudzenia, na fantasmagorie, na marzenia. Chcę dotknąć wszystkiego po kolei, każdym możliwym zmysłem i poczuć w sobie i zapamiętać. Trzeba coś mieć na czarną godzinę, na ostatnią chwilę, na koniec, żeby człowiek mógł umrzeć spokojnie z poczuciem nasycenia i spełnienia. Tak właśnie bym chciał, nie żałować niczego.

 



19:51, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (19) »
wtorek, 18 lutego 2014
Kejrej Nakano.

tuba

Jesteś polem w środku pola. Jesteś cząstką innego światła zamkniętą w bezpiecznej sferze. Jesteś roślinką chronioną, w obszarze moich zmysłów. Jesteś nietykalna, niewidzialna, niesłyszalna.

Jestem polem siłowym, jakie broni do ciebie dostępu. Jestem filarem opoki, na której się wspierasz. Jestem światłem, jestem ciepłem, jestem oddechem twoim. Jestem wodą ziemią i powietrzem. Jestem twoją praną.

Byłem, byłaś. Jestem, jesteś. Będę, będziesz.

19:41, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (14) »
piątek, 14 lutego 2014
Wieczorem.

tuba

Gdzieś, może całkiem blisko, a może nie aż tak daleko, pod którąś z latarni - jest najciemniej. Może zima w tym roku bardziej nietypowa od innych, czuję wilgotny chłód wieczoru i przenikającą mgłę. Może za którymś z kolejnych budynków, w jakimś niekoniecznie ciemnym zaułku, znajdę w końcu to, czego każdy z nas szuka. Kiedy tak łażę pomiędzy domami, kiedy zostawiam swój zapach pomiędzy brukowymi kostkami ulic, znacząc teren – spotykam się z pustką przedwiośnia i brudem jesieni. Tęsknię za latem i spoglądam w jego stronę. Wydaje mi się, że mnie ktoś zawołał, odwróciłem się, poczekałem chwilę. Nie. Nikt nie woła, ta cisza kiedyś mnie zabije.



19:56, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 10 lutego 2014
Ostatnie polowanie.

tuba

Jaka jest najlepsza metoda na czarownicę? Otóż zwabić, pojmać i palić na stosie, następnie pławić jej ścierwo, we wodzie… Tyle średniowiecze, ze swym młotem na czarownice i najświętszą nieomylnością Świętej Hiszpańskiej Inkwizycji… Komu dziś chciałoby się odprawiać takie rytuały? Nikomu! Czarownice poszły się paść i już żadnej nie uświadczysz – wytłukli wszystkie, co do nogi. Nie ma komu dotykać czarodziejskich gór, ani z kim światłości boskiej łapać garściami. Dziś światłość mierzy się Kandelą, obrazuje ona strumień świetlny, emitowany przez źródło, do wartości kąta bryłowego nieskończenie małego. Jak wiadomo, rzeczy małe są niezauważalne dla szarego człowieka, który utracił magiczną moc postrzegania zjawisk, jakie dzieją się w nieskończenie małym ułamku sekundy. Tak zwane mgnienie oka, dziś nie jest żadnym odcinkiem czasu, choć przecież uchwycono tyle pierwiastków, jakich życie trwa właśnie mgnień kilka. Dla szarego człowieka, wszystko niezrozumiałe jest zbyt magiczne, lub zbyt naukowe. Cała reszta rzeczy pojmowalnych, mieści się w przedziale pomiędzy - jakże ubogi jest ten przedział. Dlaczego dziś ludzie nie czują już nawet, jak ziemia pachnie wiosną, nie rozróżniają odcieni zielonego, nie słyszą jak kwiaty rozwijają pąki? Za to błyskawicznie potrafią policzyć odsetki, jakie im się gromadzą na lokacie oraz inne takie nikomu do szczęścia niepotrzebne bzdety. Potrafią dokładnie sklasyfikować markę i model auta, jakie z zawrotną szybkością mija ich na autostradzie, a o jakim właśnie marzą… Jak dla mnie, to niepotrzebnie te czasy się zmieniły. Chcę wierzyć w wiedźmy, upiory, złe moce, chochliki, dziwożony, smoki i inne takie, których ponoć nie ma. A chuja tam wiecie! Wierzycie w istnienie kwarka, a widział go kto? Złapał i ma? A przecież to wszystko tak pięknie można połączyć ze sobą, trzeba tylko chcieć. To może ja zapoluję...?



19:03, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (12) »