Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
wtorek, 31 grudnia 2013
Nowy Rok, za pasem.

tuba

Przełom roku generuje kolejne życzenia, których jak wszystkim wiadomo, składać nie potrafię. Nie wiem, co każde z Was, chciałoby zobaczyć, po otwarciu magicznych drzwi. Nie będę życzył cudów, niech ten rok przyniesie Wam spełnienie i nie będzie gorszy od poprzedniego, w porywach niech lepszym będzie. Kobietom życzę takich mężczyzn, na jakich zasługują, a każda z Was wie, co jej się od życia należy. Mężczyznom zaś, życzę takich kobiet, dla których chce się żyć i przeskakiwać góry. Wszystkim życzę zdrowia i pieniędzy, które być może szczęścia nie dają, ale jakże ułatwiają spełnianie niektórych marzeń. Poczucia stabilności dla Was pragnę, zaklinam w bezruchu demony, uwalniam dobre fluidy i pozytywne wibracje. Tak, magię uprawiam, tym razem nie czarną.

Taka mgła u mnie i stale gęstnieje. Widoczność petard będzie znikoma. Powiadam Wam, choćby mnie dziś skręcić miało do spodu i definitywnie – obalę szampana za Wasze i moje zdrowie i za ten nadchodzący rok! Wszystkiego co dobre!



16:07, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Kijek VS marchewa.

tuba

Zasada kija i marchewki jest znana wszystkim, to podobnie jak właściwy odruch, jaki wyrabiał Pawłow u swojego słynnego już psa. Jesteś grzeczny, dasz się prowadzić na sznurku, to dostaniesz marchewkę, jeśli nie jesteś grzeczny i nie dajesz się prowadzić na sznurku – dostajesz kijem. Widząc kij i marchewkę, obiekt doświadczenia mimowolnie i podświadomie wybiera to drugie. Można też rozumować tę frazę w sposób następujący: Wieszasz marchewkę na kiju i dyndasz nią przed nosem  zwierzęciu pociągowemu zwanemu qń. Zwierzę owo, koniecznie z klapkami na ślepiach, biegnie za bonusem, który to spierdala przed nim w tempie takim, jak zwierzę go goni. Na wpół oślepiony i w zasadzie głupi qń nie dostrzega, że nigdy nie uda mu się złapać smakołyka, jeśli tego nie chce poganiacz qni. Ale parafrazując: chodzi o to, żeby gonić marchewkę, a nie koniecznie ją złapać. W związku z powyższym i poganiacz i qń są zadowoleni i spełnieni. Ta prosta zasada sprawdza się, dając pozytywne efekty tylko w sytuacji, kiedy treser jest KONSEKWENTNY. Jeśli mu tego brak, nie nadaje się na stanowisko, jakie piastuje. Dając zwierzęciu samą marchewkę, spowoduje jego opasłość, lenistwo i poczucie, że mu się zawsze wszystko należy, bo jest pępkiem świata. Dając tylko kijem, spowoduje jego agresję, lub całkowitą apatię, wzbudzając w obiekcie poczucie bycia bezwartościowym. Wszystko musi być wyważone i zgodne z pierwotnym założeniem metody. Mądry treser będzie mógł z radością obserwować wyniki swej pracy i odczuwać satysfakcję, z wychowania prawdziwego człowieka. Kiepskiego tresera powinno się odizolować, a efekty jego pracy unicestwić. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy mieć kolejne jednostki nieprzystosowane, które albo same się odstrzelą, albo odstrzeli je ktoś inny.



11:04, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (8) »
sobota, 28 grudnia 2013
Norma.

tuba

Budził mnie ucisk dziwny jakiś i bardzo mocny. Męczył tak długo, aż otworzyłem oczy. Wiem, chciał się ze mną przywitać, dokładnie się określić, opowiedzieć o sobie i podać adres tak, żebym zapamiętał. Z dużej części mojego wnętrza, zrobił sobie prywatny folwark i zaczął swoją imprezę – zupełnie bezprawnie! Przeszkadza mi, nie podpisywałem żadnych z nim umów wynajmu, nie zapraszałem nikogo. Nie chciałem tam nikogo widzieć, chciałem pobyć sam. Nieproszony gość, narzucający się swoją obecnością i proponujący swoje zabawy z rozbrajającym uśmiechem na ustach. Nie lubię takich zabaw i nie tylko dlatego, że to ja za wszystko pacę i ja potem sprzątam. Oddycham powoli, głęboko i bardzo precyzyjnie, choć wiem, że problem nie leży w oddechu. To działa jak prosty łuk odruchowy, wydaje ci się, że mniej boleć będzie, kiedy ruch przepony i klatki piersiowej uczynisz niezauważalnym. Rozciągasz więc w czasie oddech, powoli unosisz klatę i opuszczasz przeponę – nie działa. Zaczynasz oddychać prawie bez ruchu, płytko, na ćwierć gwizdka – jeszcze gorzej. Coś ty kurwa żarł?! Pewnie coś, czego żreć nie powinieneś, żebyś choć nagrzeszył, wiedziałbyś za co te męki. Nie pozostaje mi nic innego, jak odczekać, kiedyś nastąpi ten czas, gdy gość przesyci się zabawą i w końcu wyjedzie, choćby na pawiu.



09:57, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Święta za pasem.

choinka

Czego miałbym życzyć, szarym, zwyczajnym ludziom w tym kraju? Co na święta, co na nowy rok? Trudno życzenia tak ująć, by nie były utopią, by nikogo nie zraniły mrzonką. Przeciętni ludzie, klaso średnia, niech Wam się darzy umiejętne wiązanie końca z końcem. Nie chorujcie, a jeśli już, to tylko na katar. Dużo małych rzeczy, które cieszą. Nie truchtajcie w miejscu, stopy stawiajcie na stabilnym gruncie, który spod nich się nie osuwa. Nie wpadajcie w żal, bo to dołuje, a we wściekłość, bo tylko ona może Was pchnąć ku lepszemu. Spokoju życzę i stabilizacji wszelakiej. Zwykłej ludzkiej życzliwości i uśmiechu tego codziennego, naturalnego. Dobra mina do złej gry do niczego nikogo nie doprowadzi, już lepiej zachować kamienną twarz. A jakby co do czego, to walcie w mordę, byle celnie. Carpe diem, kochani, carpe diem. I jeszcze bez zbędnych emocji.



12:02, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (17) »
sobota, 21 grudnia 2013
Żądni praw.

tuba

Odkąd człowiek zyskał świadomość społeczną, kiedy to powstały zalążki władzy z podziałem na role i obowiązki, z chaosu wyłoniły się żądania praw różnych. W naszych czasach, proceder tych wymuszeń osiąga apogeum. Co rusz ktoś czegoś od kogoś żąda, wrzeszcząc, że ma takie prawo. Większość z tych praw, została usankcjonowana różnymi zapisami, podparta ustawami itp. Ale są też takie, które żądający usiłuje wyrąbać sobie siekierą. Coraz mniej słyszy się na forum publicum o obowiązkach tak, jakby zostały tylko prawa, a obowiązek legł i zdechł pod gruzami demokracji. Choć ta ostatnia, jawi się jak wielka tłusta baba, spocona, źle ubrana, która żre byle co i gada byle co, a jej kalkulator BMI dąży do nieskończoności. Długo by wymieniać, do czego ktoś tam ma prawo jemu przyrodzone. Począwszy od tych, którzy mają tabun dziecek, poprzez przedstawicieli władzy, na homoseksualistach kończąc. Pomyślałem sobie o liberalizmie w demokracji, który sprawia, że każde prawo, jakie ktoś zechce mieć, jest respektowane i usankcjonowane przepisem. Niedługo, psychopatyczny morderca, wniesie do sejmu propozycję z żądaniem dla siebie prawa, zaszlachtowania w sposób bestialski jednej sztuki człowieka w miesiącu, albowiem uważa, że właśnie to należy mu się jak psu buda. No a dlaczego nie? Przecież jesteśmy społeczeństwem tolerancyjnym, potrafimy zrozumieć inność, odmienność od tego, co nakazała natura, jesteśmy empatyczni i cywilizowani. W końcu przecież to nie jest wina zwyrodnialca, że urodził się taki, a nie inny. Uważam, że nie można żądać wszystkiego, tylko dlatego, że jest się mężczyzną, kobietą, Polakiem, białym, chorym, bogatym, sławnym, zezowatym czy jakimkolwiek. To jest chore.



21:20, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2