Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
poniedziałek, 29 marca 2010
Psylocypek.

Psylocyble semilanceata?

Wczoraj wieczorem, nosiło mnie jak przysłowiową babę w ciąży. Łaziłem po zakamarkach kuchni i szukałem, co by tu zeżreć. W schowku pod schodami, znalazłem słoik marynowanych grzybków, które robiła moja mama. Ona także, będąc już kobietą niemłodą, nienajlepszego wzroku i z tą ‘oszczędnością’ wieku powiedzmy emerytalnego, sama je zbierała. Dorwałem się do tego słoika i jadłem. Nie wszystkie grzyby rozpoznałem, ale część z nich, wydała mi się podejrzana. Nie bacząc na to, żarłem dalej, aż zobaczyłem dno słoika. W tak zwanym międzyczasie, pomyślałem, że bardzo prawdopodobnym jest, mając na względzie to, co napisałem wcześniej, że słoik ten mógł zawierać jakiegoś trujaka. Dziś rano, po przebudzeniu stwierdziłem, iż w środku musiało być coś niezwykłego. Takich odjazdowych snów i halucynacji jak dzisiejszej nocy, to ja nie miałem dawno. Między innymi, śniło mi się, że wpadłem w pętlę czasową. Po głębszym zastanowieniu się stwierdzam obiektywnie, że tego snu, jako całości opisać nie sposób. Taki sen trzeba po prostu wyśnić, w sensie przeżyć. Żadne słowa nie oddadzą wrażeń, jakich doznałem będąc uczestnikiem mojego sennego majaku. To musiał być ‘magiczny grzybek’, schowany gdzieś pod kapeluszem pieczarki, albo innej bedłkowatej.

 

17:35, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (8) »
niedziela, 28 marca 2010
Instynkt zabójcy.

tuba

Każdy z nas, nosi w sobie tytułowego bohatera notki. To nie musi być zabójca in statu nascendi, który bierze np. nóż i wbija go w serce swojej ofiary. Taki nóż, będący narzędziem śmierci, zazwyczaj jest tylko symbolem zabijania. Zabijamy coś w sobie, ktoś zabija coś w nas. Walka na śmierć i życie, toczy się nieustannie, każdego dnia. Codziennie coś/ktoś, morduje w nas/w nich – po co? Nie wiem. Zabić można wszystko, co żyje. Zabić można wszystko, co ‘żyje’. Miłego zabijania Wam życzę, gdyż wiem, że potraficie tylko zabijać wszystko. Ożywiać umiecie jedynie instynkt zabójcy, jaki w Was drzemie. Jeżeli coś uda Wam się natchnąć życiem, to tylko po to, by mieć większa przyjemność w zabijaniu tego.

 

13:47, bezpodstawnie , constanse
Link Komentarze (2) »
piątek, 26 marca 2010
Poszukiwanie natchnienia.

Kutti MC

Siedzę tu i myślę, o czym by napisać i nic nie przychodzi mi do głowy. Niejeden chętnie by mi napisał: to nie pisz nic!. Ale ja nie mogę, ja mam wewnętrzny imperatyw! Znacie to uczucie, parcia na papier z piórem w ręku? Nie znacie, to posłuchajcie. Coś w człowieku się lęgnie, po czym zamiera w połowie zdania. Frazy latają w powietrzu, nie dając się ze sobą połączyć w jakąś sensowną i do przełknięcia całość. Niby wiesz, niby już masz to pod palcami, ale jak zaczynasz pisać, wszystko się rozpada, jak układanka z kostek domino. Gdzieś umyka pointa, rozbiega się wątek przewodni i dupa! Ja wiem, ja sobie zdaję sprawę z tego, że piszę w języku podobnym, do tego w jakim śpiewa ten na tubie. Nie każdy może go zrozumieć, to jest jak ‘naznaczenie’, jak nadawanie na tej samej fali, jak rezonans … itp. Nic z tego myślenia mi nie wyszło.

 

23:12, bezpodstawnie , bez znaczenia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 25 marca 2010
Jeszcze jutro...
20:31, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (4) »
środa, 17 marca 2010
Nie myśleć.

tuba

Zadomowiła się we mnie bezczelność, rozsiadła się w moich oczach i patrzy bezczelnie moim spojrzeniem. Omiata z góry na dół i z dołu do góry. Ona na życie moje patrzy i chichra się ironicznie. Pluje w twarz jego sarkazmem, za każdym razem bardziej wkurwiającym. Czuję w tej bezczelności zapach cynizmu, agresywnie drażniący nozdrza, jak nadmiar wody kolońskiej wylany na siebie w pośpiechu. Rano w półśnie błądzisz po omacku nieprzytomnymi palcami, na powierzchni  łazienkowej półki, chcąc zapewnić sobie ‘świeżość umysłu’, na cały dzień, aż do wieczornej kąpieli. Cynizm nie opuszcza cię przez cały dzień, wypełnia agresją, którą starasz się ukryć za kolejnym złośliwym żartem. Czujesz w końcu pogardę do tego świata, jaki masz wokół siebie. Ludzie drażnią, pogoda dobija. ‘Arbeit macht frei!’ - Tłucze ci się w odmóżdżonym łbie, ale tak, żeby go w końcu roztrzaskać.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                 

 

17:43, bezpodstawnie , constanse
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2 , 3