Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
wtorek, 29 marca 2011
Jestem facetem i piszę co chcę.

 

***

 

Facet powinien pisać o?:

- Polityce

- Giełdzie i papierach wartościowych

- Motoryzacji

- Seksie

Tego ostatniego, nie mylcie proszę z uczuciem, jako że facet o uczuciu pisać nie powinien, albowiem wytraca swą ‘samczą sylwetkę’ i zdecydowanie. Nie powinien także pisać o czuciu w ogóle, bo staje się rozmiękczony, a tym samym łatwy na ciosy z zewnątrz. Nie wiem, skąd się wzięły takie ‘zasady’, ale są czasem widoczne tu i ówdzie. Polityka jest mi obrzydliwa, jak w ‘krysztale pomyje’ i nie piszę tylko o naszym podwóreczku. Dość szybko zorientowałem się, jak się tam gra, czym i o co. Co do spraw materialnych, to powiem, że się nie znam. Kiedyś udało się mnie namówić koledze – nie wiem jak to zrobił do dziś – że zainwestowałem pewną kwotę w akcje. Teraz będę czekał z uporem maniaka do usrania, aż ich wartość dosięgnie wartości wkładu – oczywiście tej początkowej. Z papierów za najważniejsze i najwartościowsze uważam akt własności mojej samotni oraz papiery rozwodowe. Motoryzacja, no wiecie, rozumiecie, jak każdy. To mi się podoba, tamto bym chciał, a mam to, co mam. Uważam, że samochód jest do jeżdżenia, nie do szpanu i wyrywania lasek. Jako gentelman o seksie nie piszę, przynajmniej nie wprost, a rozmawiam tylko z zainteresowaną bezpośrednio, znaczy wiecie z kim. Bo co tu gadać o podbojach i technikach, skoro seks jest do uprawy, jak pole, czasem nawet minowe.

Ogólnie, podsumowując, to wkurwiają mnie poradniki w stylu: jak i co należy pisać na blogu. Każdy pisze sobie co tylko chce, ale nie każdy musi to pisanie czytać tudzież kontemplować. I to jest piękne, właśnie to podoba mi się w blogowaniu.

13:22, bezpodstawnie , euforie
Link Komentarze (43) »
poniedziałek, 28 marca 2011
Zasady dobrego samopoczucia.

 

***

Jesteś na urlopie?

1.   Nie bierz się czasem za porządki, tylko się bujaj z czasem.

2.   Niech cię ręka boska broni, przed staniem w kuchni i pitraszeniem dla np. dzieci, czegokolwiek.

3.   Unikaj miejsc i ludzi, którzy mogą cię wkurwić do bólu.

4.   Nie odbieraj żadnych telefonów. Dotyczy to: stacjonarnego w domu, osobistej komórki oraz komórki służbowej.

5.   Nie zaglądaj do służbowej skrzynki.

6.   Zakupy rób tylko płynne i na bieżąco, byś musiał choć na chwilę wyjść z domu do monopolowego – wystarczy raz dziennie.

7.   Nie zapominaj o nabyciu fajek w ilości, która ci wystarczy na daną dobę plus lekki nadmiar, byś czuł się komfortowo i miał co zapalić po przebudzeniu.

8.   Jeśli kąpiel sprawia ci przyjemność, to zażywaj jej kiedy tylko zechcesz. Jeżeli tak nie jest, ogranicz do niezbędnego minimum.

9.   Nie właź do swojego ogrodu, jeśli taki masz, albowiem po zimie, jest tam stajnia Augiasza – tylko się załamiesz.

10.  Nie otwieraj nikomu drzwi. Jeśli masz solidne i tak nikt nie wejdzie.

11.  Jeżeli ktoś potem, zarzuci ci, że byłeś, bo się świeciło, a nie otworzyłeś, powiedz, żeby cię pocałował w dupę.

12.  Wrzuć na luz i żyj tak, żebyś nie musiał potem wyrzucać sobie, iż przepierdoliłeś urlop.

13.  Cała tak zwana reszta, może przecież poczekać.

 

 

 

12:25, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (12) »
wtorek, 22 marca 2011
Tresura.

 

***

Tresura, to postępowanie, mające na celu uczynić posłusznym tresowanego. To bardzo proste, wręcz trywialne. Jest jednak pewien warunek, bezwzględnie konieczny. Jeżeli treser tego nie zrozumie, to gówno z tresury. Bo tak naprawdę, da się wytresować tylko to zwierzę, które tresurze podda się bezwzględnie. Tresowane zwierzę, musi być w pełni oddane treserowi. Jak okiełznać bestię? Jak pogromić wypełnioną jadem kobrę, wściekłego lwa, upartego muła itp.? Zasada kija i marchewki, sprawdza się w przeważającej większości przypadków. Mówimy tu o zwierzęciu oddanym, które ukochało swego pana – o tym nie zapominajmy. Kij ma być długi, sprężysty i celny. Marchewka mała, niepozorna, może być nawet nadgniła. Smaga się zwierzę kijem, i przystawia marchewkę, nie za blisko, tak by nie mogło jej dosięgnąć. Dla pewności, wiążemy zwierzę na łańcuchu. Następnie, okazujemy niezadowolenie, że bestia nie dosięgła naszej marchewki. Smagamy kijem, gdzie popadnie, na oślep. Jeśli jakimś cudem, tresowanemu uda się dopaść marchewki i pożreć ją – konieczna jest kolejna kara. Bydlę musi znać swoje miejsce i wyczuć, kiedy treser chce mu dać ten ochłap, a kiedy chce z nim lecieć w tzw. kulki. Jeżeli tego nie rozumie, jest na przegranej pozycji, należy się kara. Karanie jest bezwzględne i prowadzi się go do momentu, aż zwierzę tresowane, poczuje się zaszczute. Jeżeli ten moment nastąpi, treser może poczuć się dumny, z przełamania w zwierzęciu wewnętrznych instynktów samozachowawczych. Teraz wystarczy sam kij, który doprowadzi tresera do sukcesu. Na przykład wilk, którego złapaliśmy w potrzask, głodny i obolały, łyknie ochłap jaki mu rzucamy i będzie wdzięczny swemu oprawcy. Zobaczy w nim dobroczyńcę, wybawiciela i jego dobroć. Wściekłość i bunt, przerodzi się w bezwzględne posłuszeństwo. Nie można zapominać o nieustannym pokazywaniu bydlęciu, kto jest w tym układzie panem, a kto poddanym. Każdy przejaw wolności, objawiający się przykładowo nadmiernym spoufaleniem, tłumić w zarodku, za pomocą kija. Bydlę musi znać swoje miejsce. I tutaj nieoceniona rola kija – prać i patrzeć, czy równo puchnie. Od czasu do czasu, można takie już okiełznane dzikie zwierzę pogłaskać. Ale ostrzegam, przed zbytnią wylewnością, bydlę nie może poczuć, że tresującemu na nim zależy. W każdej chwili, należy mu uświadomić, że pan to pan, a łaska jego, na pstrym koniu jeździ.

Nie będę w nieskończoność przedłużał tej notki. Powiem jeszcze tylko tyle, że nie siadajmy na laurach, bacznie obserwujmy swojego ‘podtresowanego’. Pamiętajmy, że nawet w oswojonym bydlęciu, siedzi głęboko bestia, która w każdej chwili może się zbuntować. Taki mały zew natury. Ale jeśli będziemy postępować rozsądnie, zyskamy najwierniejszego przyjaciela.

16:53, bezpodstawnie , euforie
Link Komentarze (14) »
niedziela, 20 marca 2011
Jestem furiat.

 

***

 

Kurwa! Nie cierpię zmian, nowych wersji programów, udoskonaleń, poprawek i ulepszeń. Nienawidzę dochodzić, co z czym gra, a co się z czym kłóci. Wkurwiam się w sekundzie i od razu bym wyrzucał przez okno i stawiał to, co było. Z drugiej zaś strony, nieco mi szkoda, albowiem nowy sprzęt trochę mnie kosztował, a i stary już wkurwiał na maxa swą ociężałością. Po kilkakrotnym podejściu do tematu, albowiem przerwy były wskazane z wiadomych powodów, się mi udało dociec, dlaczego NIE.

To mogę pisać dalej tu, na blox i nigdzie się przenosić nie muszę. Przyzwyczajam się do miejsc, w których mi dobrze.

 

18:06, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (30) »
sobota, 12 marca 2011
Niespełnienie.

***

Dotykałem ziemi z nieba, a Ona piękna była jak nigdy. Słyszałem jak oddycha, czułem jej drżenie. Widziałem światło gwiazd, gdy odbijało się błyskiem fal w szeroko otwartych oczach jeziora. Chwytałem w dłonie krople rosy, żeby zwilżyć jej usta. Zasiałem ziarno niepokoju, żeby o świcie wyrosło pragnieniem, jakiego świat dotąd nie zaznał. Chciałem, by wszystko było inne, nowe, nieznane Ci. Chciałem dla Ciebie nirwany, ambrozji, a nieudolnie szarpałem do bólu Twoje czułe struny. Sam także krwawić zacząłem, kiedy ból Twoje ciało przeszył. Chciałem podarować Ci sen o Raju, a przyniosłem bezsenność długich nocy, które rozdziera krzyk ciszy, zagłuszający moje sumienie. Bezsilność smagała mnie po twarzy, aż zmęczenie przywlokło senność.

 

 

21:30, bezpodstawnie , bez znaczenia
Link Komentarze (49) »
 
1 , 2