Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
piątek, 29 marca 2013
Wielkanoc 2013.

miła muza

Zbliżają się święta, jakieś. Jestem skołowany totalnie. Aura, podpowiada mi, że jutro Wigilia, natomiast kalendarz wrzeszczy, że Wielka Sobota. Wstałem jak zwykle o świcie, śnieg złapał mnie w tramwaju. W ciągu 2 godzin, napadało go tyle, że gdy ‘biali ludzie’ zaczęli podążać do pracy, nawierzchnie stanowiły już ‘schody’ dla samochodów. I jak tu się nie pogubić? Jak się nie zakałapućkać? Owszem, bywały takie śnieżne marce, ale Proszę Państwa, marcowy śnieg, natychmiast po opadnięciu, topił się w promieniach słońca! Pamiętam nawet Pierwsze Maje (jakieś 40 lat wstecz), kiedy to na wielkich, świeżych liściach topoli, spoczywały płaty śniegu, ale te również topniały w majowym słońcu. Nawet Panowie Ptacy, coś rankiem przycichli… A już wydawało się, na początku miesiąca, że Wiosna do nas zawita. Nie wiem, czy to jakieś anomalia, czy po prostu klimat, który w moim dzieciństwie był rasowo kontynentalny, zmienił się w rasowo morski. Jako człowiek leciwy i brzemienny w doświadczenia, powiem, że dawniej, to bywały święta. Nastrojowe w klimacie, w pogodzie i w każdym innym aspekcie. ‘I cholera jasna! Znów w tym roku, święta wypadają w niedzielę!’ Tak właśnie kiedyś, wyraziła niezadowolenie z kalendarza, moja koleżanka, zanim załapała, że Wielkanoc, jest przypadkiem szczególnym, także pod względem kalendarza.

Z okazji tych nadchodzących, dziwacznie wiosennych świąt, życzę moim Czytelnikom i Sympatykom – zdając sobie sprawę z tego, że czytelnik, nie równa się sympatyk – wesołych Świąt Wielkanocnych! Spędzajcie je tak, jak lubicie: w gronie rodzinnym, na wyjeździe lub w domu, z gośćmi, lub bez, albo nawet w pracy. Spotkamy się – mam nadzieję po świętach. Wszystkiego dobrego!

 



15:29, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (17) »
wtorek, 19 marca 2013
The human body exhibition.

Tuba

Do Galerii Fabryka w Krakowie, zjechała wystawa, o której było głośno jakiś czas temu. Będzie dostępna do 30 czerwca, pewnie się wybiorę, cena biletu, to tylko dwie flaszki wódki, jak powiedział mi Katon. Fakt, prezentowane prace budzą wiele emocji i kontrowersji. Artysta czy demon, profanujący ciała? Nie wiem co ludzi tak niezdrowo podnieca, przecież każdy z nas ma w sobie to, co pokazuje każdy eksponat. Modele podobno wyraziły zgodę na pośmiertną  obróbkę swych ciał. Tak, jak dawca podpisał papier, że zgadza się na oddanie narządów do przeszczepu, czy inny, który wyraził chęć, by po śmierci, jego doczesne szczątki służyły przyszłym lekarzom do nauki. Przyzwyczajeni jesteśmy do majestatu śmierci, którą celebrujemy dokładnie i długo, przedłużając w nieskończoność żałoby i wspomnień. Dlaczego nie budzi naszego obrzydzenia obieranie ze skóry pomarańczy, czy obgryzanie udka z kurczaka? Hodowla i ubój zwierząt, wydaje się nieodłącznym atrybutem przetrwania – człowiek tak działał od zawsze. Ale pieska już nie każdy gotów jest spożyć. Wydawało mi się, że większe kontrowersje wzbudziły te spreparowane ciała, niż wszelkie zbrodnie przeciw ludzkości, jakich dopuszczali się przestępcy na żywych ludziach, nawet ci działający w majestacie prawa – do dziś. Każdy słyszał o egipskich mumiach? No oczywiście! Rzec można, że różnoraka obróbka ciał ludzkich, nie jest pierwszyzną. Wszystko zależy od tego, co jest dopuszczalne w kulturze jaka nas ukształtowała, w religii w jakiej przyszło nam się wychować oraz jak nauczono nas odróżnianie dobra od zła. I znowu sprawdza się stara maksyma, że punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.



19:52, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 18 marca 2013
Brak mi słów.

18:56, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 marca 2013
...?!

22:05, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 11 marca 2013
Szaman.

tuba

Rozkładam karty, choć wiem, że samemu sobie wróżyć się nie powinno. Chyba dlatego, że za dużo się wie o sobie i można pominąć ważne sygnały, zgadywać, wyprzedzać przekaz, nie starając się go dokładnie zrozumieć. Chciałem zabić czas, bo nie wiem, czy do końca ufam kartom, runom, liniom na dłoni, numerologii i innym przesądom światło ćmiącym. Zagłuszam intuicję i wyciszam okrzyki podświadomości. Jakby tego było jeszcze mało – dławię głos rozsądku i odrzucam wszelką logikę, jaka łypie na mnie z faktów. Podarłem arkusze z bilansami i wszelkimi zestawieniami, żeby się nie dołować. Myślę, że przyczyną wszelkich chorób i niemocy, jest wszechogarniający stres. Może mieć on różne podłoże, dla niektórych, powody stresów u innych, mogą wydać się śmieszne aż do tego stopnia, że sami właśnie takie stresy chcieliby posiadać. Ale generalnie, ludzi może dołować wszystko. Owszem, są tacy, którzy nie przejmują się niczym, noszą wieczny uśmiech na twarzy i nie przejmują się tym, co dzieje się w promieniu większym niż 10 cm od nich samych. Zarówno poczucie szczęśliwości, jak i wielkiego nieszczęścia, są chwilowymi epizodami na osi czasu. Wiecznie szczęśliwy, to zwyczajny, nieświadomy niczego głupek. Wiecznie nieszczęśliwy, to chory psychicznie, przy czym waga choroby może być bardzo różna. Człowiek z przedziału określanego normalnością, tylko chwilami bywa euforycznie szczęśliwy, lub ma poczucie nieszczęśliwości i ukrzywdzenia. Obydwa odczucia mijają po określonym czasie i wraca się do normy, zwanej przeze mnie: spokojna umiarkowaność. I tego Wam właśnie życzę moi Czytelnicy. Po euforii spokojnie wracajcie do normalnego życia, a wszelkie przeciwności, noszące znamiona ogarniającego nieszczęścia, omijajcie jak najszybciej się da i przechodźcie nad nimi do porządku dziennego. Na nic Wam różowe okulary, zakrzywiające rzeczywistość. Wystarczy otworzyć szeroko oczy i pomyśleć, że nie ma tego złego, które by na dobre nie wyszło.

Amen.



16:51, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (18) »
 
1 , 2