Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
sobota, 30 kwietnia 2011
Pour Toi.

 

 

‘Gdyby były same piękne chwile, nie wiedziałbym, że żyję’.  Tego fragmentu z piosenki, trzymał się będę, jak tonący brzytwy. Podzielę rok, na dwie pory główne: lato i zimę. Pozostałe dwie, niech będą porami przejściowymi. Wiosna jest podobna do jesieni, tylko że kojarzy się z młodą kwitnącą dziewczyną, a jesień z dojrzałą piękną kobietą. W Tobie jednej mieszają się one w proporcjach doskonałych, jeżeli oczywiście weźmiemy pod lupę cały rok, nie jego wybrane fragmenty. Wiosna i jesień to pora gwałtownych burz i ulewnych deszczy, którym nie można odmówić ‘bezpotrzebności’. Wiosną sady i ogrody wybuchają nagle gejzerami kwiatów, a jesienią wulkanami owoców, jakie się zawiązują z wiosennych kwiatów. Wszystko ma określony porządek i wyznaczony czas, w którym musi się zmieścić. Każda pora ma też własne, przypisane barwy. Kolorem dominującym jest teraz zieleń, we wszystkich odcieniach. Widzę tę paletę z mojego okna, wychodzącego na dolinę i wznoszące się za nią wzgórze. Zachwycam się Tobą, moja Wiosno, moja niespokojna dziewczyno. Bez kwitnie Twoją sukienką. Niektóre liście, śmieją się do mnie kolorem Twoich oczu. Po co wymieniać, skoro każdy milimetr wiosennej palety barw odnajduję w Tobie? W drugą stronę działa to tak samo: w każdym odcieniu widzę Ciebie.

 





12:28, bezpodstawnie , bez znaczenia
Link Komentarze (5) »
piątek, 22 kwietnia 2011
Wielkanoc 2011.

 

 

***

 

Jutro wyjeżdżam, na chwilę, dopełnić tradycji Wielkanocnej. Nie bardzo lubię jechać, ale czuję potrzebę. W każdą podróż, zabieram to, co jest mi najbliższe. Skrywam TO głęboko w sobie, jakbym się bał, że mi ktoś wydrze, zbezcześci, splami. Jadę nieco na północ. Będę bliżej Ciebie, jednak paradoksalnie mam poczucie oddalenia. To tak, jakbym wyjeżdżał w długą i daleką podróż, do innego świata. Odwiedzę miejsca, w których zawsze za kimś tęsknię nieco inaczej niż w domu. I w końcu się wyśpię. Może. Ktoś, lub coś, porozrzucało mi słowa i nie jestem w stanie ich zebrać, zogniskować w miejscu i przelać na ten wirtualny ‘papier’. Piszę ten –/nazwijmy/ – tekst od rana. Chyba w tym roku, pomyłkowo ukrzyżowali moją wenę, męcząc ją uprzednio cały tydzień. Ona milczała pokornie znosząc ciosy i oskarżenia. Czekam na jej zmartwychwstanie.

 

Spokojnych i miłych Świąt wszystkim bywalcom życzę, przy okazji.

 

 


 

 

20:21, bezpodstawnie , bez znaczenia
Link Komentarze (27) »
środa, 20 kwietnia 2011
Tydzień męki Pańskiej.

***

Każda wiosna pachnie inaczej. Dzisiejsza pachnie bzem, który jeszcze nie zakwitł. Albo polnym makiem, który zakwitnie w lecie. Każdy miesiąc ubiera inną suknię, tuż za moim oknem jak za parawanem. Nie wiem co zrobiłem, a czego nie zrobiłem, albo zrobiłem źle. Nikt nie jest doskonały, a zwłaszcza ktoś pod lupą. Nie chce mi się pisać, nie chce mi się komentować, nic mi się nie chce. Na siłę, to można się wepchnąć do pojazdu MPK i dojechać do końcowego przystanku, wysiadając na chwilę po drodze, gdy ktoś zechce wysiąść i jest się zawadą. Im bardziej chcę, tym bardziej mi nie wychodzi. Przecież chęci się nie liczą, liczy się wymierny efekt. Nie jestem zaprogramowaną maszyną, jak każdy mam lepsze i gorsze dni i nie zmieni tego nic.

 

16:48, bezpodstawnie , constanse
Link Komentarze (20) »
piątek, 15 kwietnia 2011
Co proponujesz?

***

Wysłałem ważnego maila i domknąłem ostatni plik na monitorze w pracy.  ‘Syreny zawyły’, oznajmiając wolność tego tygodnia. Wyloguj, nie - zamknij, ok, i siup, ekran zrobił się ciemny, a zielone oczko na tosterze zgasło. Powypierdalałem kolorowe lepne karteczki z już nieistotnymi informacjami. Upchałem okulary w szufladzie biurka, a długopisy, ołówki i linijki w takim czymś ‘na długopisy ołówki i linijki’. Zgarnąłem dłonią powierzchnię biurka, wbijając sobie dwie zużyte zszywki w rękę. Rzuciłem ‘najważniejszy segregator świata’ na sztapel półeczek, chwyciłem kurtkę, plecak, komórki i wejściówkę, rzuciłem szybkie ‘cześć’ w kierunku koleżanek, by jak najszybciej znaleźć się za bramą. Karta pisnęła w czytniku i znalazłem się za barierką. Wskoczyłem w łykend, jak w wodę na basenie, jak Pinokio, który powraca z nowiu w pełnię. Najbardziej lubię piątki po południu z perspektywą dwóch spokojnych nocy, kiedy nie trzeba patrzeć na zegarek – zegarom śmierć! Szybko dobiłem do domu, na zakładkę, po drodze ‘zakupy’. Nie dzwoniłem, bo chciałem Cię zaskoczyć. Nie udało mi się, jak zwykle czekałaś na mnie tuż za drzwiami, które szybko i cicho starałem się otworzyć. Jestem na luzie.

 

16:20, bezpodstawnie , bez znaczenia
Link Komentarze (24) »
sobota, 09 kwietnia 2011
Bliskie spotkania rodzinne.

***

Nawiedziła mnie moja rodzona siostra. Tak, to miała być wizytacja. Jeśli znam życie, nasłała ją moja matka! Nie dość, że schlałem się sam, to dziecko, wprawdzie dorosłe schlało się także zarówno bardziej ode mnie, zdecydowanie. Będąc jeszcze na tzw. chodzie, wygrzebało z półki mój śpiewnik, pamiętający czasy młodego pokera. Dziecko płci żeńskiej, odziedziczyło po mnie siłę głosu. Nie mam pojęcia po kim odziedziczyło słoniowe ucho – nad czym ubolewam. Ma jeszcze jedną wadę – pamięta dokładnie wszystkie teksty, słowo po słowie. No i się zaczęło, kawałek po kawałku, śpiewaliśmy razem. Na szczęście ja mam głos nieco silniejszy. Przelecieliśmy śpiewnik trzy razy, a jest bardzo opasły. W końcu wysiadł mi głos, natomiast dziecko nie dało za wygraną. Uciekłem do siebie, właśnie przed chwilą przybiegła i niemiłosiernie fałszując zaintonowała:

- Tylko mi ciebie brak, w tym więźniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No chodź, pośpiewamy!

Następnie kazała mi włączać tuby, na full i śpiewała tańcząc. Sąsiedzi, wybaczcie. Ja miałem już tego dość.  

- Proszę cię, idź stąd i nie śpiewaj już. Weź jakąś miskę, postaw przy łóżku i się połóż – wychrypiałem zdartym głosem.

- eeeeee, nie umiesz się bawić!

Nie przepadam za winem, źle mi działa na układ trawienny i odkąd pamiętam, od czasów Caberne i Egri Bicaver, było tak zawsze. A dzień zapowiadał się taki spokojny, normalny, sielankowy. Coś czuję, że włączy mi się wrodzona empatia.     

 

21:35, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2