Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
sobota, 30 czerwca 2007
Wróciłem

 

  royo

No jestem u siebie. Jest ... nie jest źle, aczkolwiek całkiem niedawno, było zdecydowanie lepiej. Nie może być cały czas cudnie, bo uznałbym to za normę. Wszelkie normy, są namolnie nużące. Pomimo, że lubię spokojność umiarkowaną, bywa ona nieco nudnawa. Spokojna umiarkowaność pozwala na spokojną analizę wszystkiego, co było. Wysokie obroty, zmuszają do działania, pobudzając różne czynniki, które w spokojności śpią. Miła muzyczka: http://www.youtube.com/watch?v=DDOgYw5-pNs&mode=related&search= i uśmiech do własnych myśli. Nie jest ważne, że dopadł mnie mój "constans", nie jest znaczące, że słyszę i czuję swoją arytmię - wszystko to mam przesłonięte myślami. A myśli mi wystarczy do następnego razu. :)

22:29, bezpodstawnie , euforie
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 czerwca 2007
Vale et me ama

 

 hubble

Moja wina i zaniedbanie w tym, że nie dyskutuję z Wami tutaj ostatnio i rzadko piszę coś u Was. Czytam wszystkie komentarze i milczę. Jestem zmęczony, na urlop nie mam co liczyć w najbliższym czasie. Nie użalam się nad sobą, to w ramach informacji. To co na obrazku, to galaktyka Andromedy, uwielbiam te zdjęcia, mogę w nie patrzeć godzinami, łączyć jasne punkty w przeróżne układy, widzieć to, czego tam nie ma. Wyłączam się wtedy zupełnie, zapuszczam w tle jakąs muzykę i patrzę, aż obraz zaczyna się poruszać, jak wiruje i pulsuje, jak się zmienia na moich oczach, albo tylko w mojej głowie. Czy pisałem już, że dobrze mi tu z Wami? Jest spokój, nikt się nie użera, nikt nie atakuje, każdy pisze, co chce, jak chce i kiedy chce. Nikt nic nie musi. Lubię Was. :)

http://www.youtube.com/watch?v=2oyhlad64-s&mode=related&search=

 

21:55, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (11) »
środa, 27 czerwca 2007
Gaudeamus igitur, iuvenus dum sumus!

 Mutanci?

 giger

 

Też kiedyś przyjmowałem się do swojej pierwszej pracy. Zawsze robimy coś pierwszy raz i nigdy nie możemy być pewni, że nam wyjdzie. Nie piszę tu o fizjologii, bo tę opanuje każdy, debilny nawet. Zastanawiam się tylko, skąd w młodych ludziach, po Uniwersytetach im. Józia Kuciapy w Psiej Wólce, aż tyle poczucia własnej wartości w sensie posiadanej wiedzy. Nie lubię oceniać ludzi, pod względem tego, co mają pod kopułą. Ale niestety, moja praca często tego ode mnie wymaga. Gdy widzę kogoś, kto ma minę najmądrzejszego w klasie, najpiękniejszego w całej wsi i najinteligentniejszego w szkole specjalnej, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Nigdy nie skazuję nikogo z góry,  w myśl jakiegoś założenia, na straty. Jestem cierpliwy we wprowadzaniu ich do nowych zajęć. Wielokrotnie tłumaczę, czasem wprost „na bułkach”. Zawsze odpowiadam na każde najmniej sensowne pytanie. Wymagam tylko myślenia, nad tym, co robią. Żeby odpowiedzieli sobie, dlaczego tak, a nie inaczej. Jeśli sami znajdą odpowiedź, na przynajmniej 20 % pytań, które im się nasuną (o ile się nasuną), to już połowa sukcesu. Ale co zrobić, gdy pewny siebie młody człowiek, wchodzi, jakby pozjadał wszystkie rozumy, jakby właśnie odebrał Nobla z jakiejś trudnej dziedziny nauki, a nie potrafi pełnym zdaniem odpowiedzieć na moje najprostsze kurtuazyjne pytanie? Jeśli nie potrafi w kilku zdaniach powiedzieć co dotychczas robił i miota się, dukając przede mną, dalej z tą swoją miną najmądrzejszego? Co mam pomyśleć, jeśli w najprostszych słowach, tłumaczę podstawowe zasady i napotykam wzrok, tęskniący za rozumem?

Ręce, tudzież inne członki mi opadają.

 

 

17:15, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (8) »
wtorek, 26 czerwca 2007
Myślę, więc jestem zajęty

 

 el greco

Jestem tu, z powodu słów, nie czynów. Słowa opowiadają to, co dzieje się w mojej głowie. Słowa określają mnie w oczach innych. Rysują mój szkic. Im bardziej zagmatwanie wyrażam swoje myśli, tym obraz mój jest bardziej rozmyty. Jeśli opowiadam coś konkretnego, kreska tego szkicu, jest bardziej wyraźna. Nie trzeba mówić nieprawdy, aby poślizgnąć się na własnych słowach. Wgryzając się głębiej w temat, gubimy się w korytarzach własnych myśli i skojarzeń. Gubimy się - w znaczeniu - rozmywamy swój kształ i z powierzchni nikt już nas dostrzec nie potrafi. Gdy przestanę myśleć, to znaczy, że mnie już nie ma, czy że jestem wolny? Mamy tyle toków rozumowania, w dziedzinie ducha i materii. A czasem, mam to wszystko skumulowane w "krzyżach" i myślę o przedłużeniu gatunku, a właściwie o staraniach ku temu, niekoniecznie owocnych. /faja/

16:45, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 25 czerwca 2007
Pionki na szachownicy

 

 

Faceci w ogóle nie krępują się swoim wyglądem - prawdopodobnie ;). Wy - Kobiety, musicie patrzeć na plażach świata na różne takie widoki. Doprawdy nie rozumiem, co pociągającego jest w męskim cielsku. Bywa krępujące i wprowadza czasem w zakłopotanie właściciela, powodując salwy tłumionego śmiechu u bystrzejszych Pań. Fizjologia. Jaka ona czasem bywa zdradliwa i podstępna. Identyczny stan jej trwania, zaleznie  od okoliczności może skompromitować każdego faceta, lub wprawić w zadowolenie. Złośliwość rzeczy trochę żywych jest w tej materii niedościgniona. Ale co ja tu będę opowiadał, każdy w którymś ze swych wcieleń będzie, lub był mężczyzną i sam zobaczy, jak to jest. I śmieszno i straszno. Panowie, w razie czego, radzę przeczekać w wodzie, pływać i pływać, aż do momentu opadnięcia wszelkich sił i emocji.

 

http://www.youtube.com/watch?v=XXmlJQN5Pm8

 

19:40, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6