Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
środa, 27 czerwca 2012
'Domowe Woodoo'.

tuba

Na użytek własny, w zaciszu domowego ogniska, przywdziewając białe rękawiczki i strój galowy też biały, odczyniasz uroki. W uprzednio przygotowaną kukiełkę własnego diabła, wbijasz kolejno szpilki z kolorowymi łebkami. Na złość, na zatracenie, na pohybel, na nieszczęście i żeby bolało. A demon daje przyzwolenie, nie reagując na zabiegi, jakich się na nim dopuszczono. I wszystko jest jak trzeba, jak zaplanowane od dawien dawna. Precyzyjnie, z nanometrową dokładnością, powoli, żeby ręka nie drgnęła, kłujesz miejsce po miejscu, punkt po punkcie. Z uśmiechem, oszukujesz się szamanie, że odstawiasz leczniczą akupunkturę. Ty konowale, ty znachorze, pseudo psychologu, zaklinaczu, quasi uzdrawiaczu. Ty pieprzony niedojdo! Mamroczesz pod nosem jakieś niby zaklęcia, a gdy wbijesz ostatnią szpilę, kołyszesz się w rytm jakichś dźwięków z guseł i czarów i światło ćmiących przesądów, wyrwanych. Mianujesz siebie kapłanem wszechwiedzy, z dopiskiem, że tajemna ona. Rozpalasz się i trzęsiesz nad swoim stopniem wtajemniczenia i mocą rzekomą. Ale ja rozprawiczę tę twoją butę, ignorancie! Nic mi nie zrobisz, uśmiechaj się szyderczo dalej, przewracaj tymi kaprawymi gałami. Miotaj się i napawaj własną głupotą. Ja poczekam, ja mam czas, ja jestem cierpliwy. Kiedy już pewien będziesz, że mnie pokonałeś i kiedy już siły cię opuszczą zupełnie, wtedy pokażę ci prawdziwą moc, a nie taki teatrzyk, jak odstawiasz. Rozśmieszasz mnie nieustannie.



20:51, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (12) »
niedziela, 24 czerwca 2012
Ochrona środowiska

muza

Noszę w sobie tyle ciepła i empatii, że mógłbym to porcjować i chować do zamrażalnika, na gorsze czasy, jeśli takie nastąpią. A nastąpią nieuchronnie, bo z każdym dniem jest gorzej i gorzej. Każdy nowy rok, wita się z nadzieją, że będzie lepszy od poprzedniego, a okazuje się, że stale coś się zdarza, co łupie nas po piszczelach powalając na glebę. Coś nowego, coś innego niż dotąd, na co nie sposób było się przygotować, nawet w najśmielszych czarnowidzących myślach. Najważniejsze dla mnie, przed samym sobą jest to, żeby nie zachowywać się w takich momentach irracjonalnie. Chciałbym się zawsze w takich chwilach rozpoznawać jako ja, nie jak ktoś obcy, niezrozumiały, zatracony czy obłąkany. Jak dotąd mi się to zawsze udawało i mam nadzieję, że tak będzie do końca moich dni. Spokojna umiarkowaność, choć w środku, wulkan emocji skrzętnie gaszony, by nikogo nie poraził. To trudne, okiełznać żywioł jaki drzemie i raz na czas, budzi się w środku nas, próbując rozerwać od środka. Nie sztuką jest dać temu upust, pozwolić, by otworzył się zawór bezpieczeństwa i pokryć wszystko i wszystkich wokół zawartością. Taka zawartość bywa toksyczna. Zauważyłem, że paradoksalnie, z wiekiem człowiek wytwarza w sobie mechanizmy obronne, tworzy procedury bezpieczeństwa, a także syntetyzuje antidotum na wszelkie trucizny, z jakimi może się zetknąć w każdej chwili i w każdym miejscu. Nie twierdzę, że takie buforowe działanie, odbywa się bez szkody dla siebie. Lecz nie wiem do dziś, co byłoby szkodą większą: samozagłada, czy zagłada środowiska w jakim przyszło mi żyć? Póki co, chrońmy środowisko!

 



15:33, bezpodstawnie , bez znaczenia
Link Komentarze (44) »
niedziela, 17 czerwca 2012
Zanim komputer ostygnie.

 

czpczpczp

 

Piosenka

Ciekawe, czy zdążę. Postaram się zdążyć. Zdążyć, zanim Ci rozgrzany komputer ostygnie. Zdążyć wstawić tu notkę. Właściwie to nie wiem, czy mi się chce, aby to była notka pod lans dla naszych tanich fanów, jednak w tym wypadku – moje chcenie będzie miało mniejszy ciężar gatunkowy, niż chcenie tych wszystkich jętek jednodniówek, tak więc nie pozostaje mi nic innego, niż wystawić się na strzał. Ale co tam. Mam kamizelkę kuloodporną, dzięki której nie ruszają mnie żadne wirtualne strzały, więc da się radę.

A notka będzie przedjubileuszowa. Dlatego, że przygotowanie do świętowania jest o wiele bardziej przyjemne, niż samo świętowanie, które to świętowanie mija szybko, bardzo szybko i za szybko. Dowód? Boże Narodzenie, Wielkanoc i każde inne wolne, na które się czeka, do których odlicza się dni… A gdy nadchodzą – mijają jak siedemnaście mgnień wiosny, jak trzepot skrzydeł motyla, jak letnia burza… I jak wiele innych jaków.

A my w czwartek zaczniemy okrągły, piąty roczek wspólnego bujania się na huśtawce. Kto by pomyślał, że przy naszych charakterkach damy radę wytrwać przy sobie taki szmat czasu. Taaaaaak, wiem. Zaraz powiesz, że charakterek to mam ja. Ty masz charakter. Ja mam histerie, dąsy i fochy, a Ty masz stoicki spokój, przerywany tylko z czasu wybuchami. Ja mam darcie szat i wieszczenie końców, generalnie czarnowieszczenie, a Ty masz cierpliwość do wysłuchiwania, że „kiedyś to było inaczej, bo…” No i powiesz prawdę. Trzeba się do tego samej przed sobą przyznać, a to trudne jak cholera.

Ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Żeby wyjąć, trzeba włożyć. Żeby wygrać, trzeba grać. Żeby zarobić, trzeba się naharować. A gdzie w tym wszystkim miejsce na uczucia wyższe? Na wzloty, a nie tylko upadki? Na bujanie w obłokach, a nie twarde stąpanie po Ziemi? Na nieliczenie się z kosztami, a nie stałe robienie bilansu? No jak to gdzie? Tu! Tu i tam. I dlatego byłam, jestem i będę. Bo bez Ciebie byłoby bardzo, ale to bardzo do bani. Więc powtórzę po raz fefnasty, że dobrze, że jesteś. I że jesteś właśnie taki. Jaki? O tym w następnej notce, kiedyś, gdy ciąg dalszy być może nastąpi. A teraz zaczynamy odliczanie. !7, 18, 19, 20, 21. Yesssss!!!

 

20:29, kwestia_czasu , bez znaczenia
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Bezsenność?

muza jakaś

Dopadł mnie Mój Diabeł i zrobił to nocą, gdy nie mogłem zasnąć. Rzucał moim ciałem z boku na bok, powłaził boleścią w każde możliwe miejsce, a w głowie zasiał zamęt, wyostrzając jednocześnie czujność. To dobry Diabeł. Dobry, bo mój własny. On wie jak mogę odzyskać spokój. Wie, że najpierw musi pomieszać mi zmysły, zaburzyć czucie, zdezorientować. Tak, wszystko zaczyna się od chaosu, porządkowaniem, układaniem, segregowaniem i sprzątaniem. Z tym ostatnim, to kiepsko u mnie, albowiem wywodzę się z tych, którzy w dużej mierze, wyznają pogląd, że: ‘nie ma takiego złomu, co by się nie przydał w domu’. Dlatego zbieram przedmioty, myśli, słowa i pamięć konkretnych sytuacji. Wyrzucę to wszystko dopiero wtedy, kiedy przestanie mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Wyrzucę, ale zapamiętam, upchnę gdzieś, w specjalnie zapomnianej szufladzie pamięci. Zapomnienie jest czasokresem, w którym o czymś nie myślimy, co odrzucamy, z czym się godzimy. Jestem zmęczony, życiem, pracą, domem, cyklicznością sinusoidy. Góra-dół, dół-góra – można się porzygać. Można się zadławić. Można się wykończyć. Nie śpię, nasłuchuję i nie słyszę niczego. Czy to lepiej, czy gorzej – czas pokaże. Z perspektywy dzisiejszego dnia, nie potrafię tego ocenić. Jestem dobrą duszą, tak samo, jak dobrym jest Mój Diabeł. Jest przy mnie zawsze, nawet wtedy, kiedy Bóg ode mnie się odsuwa, a Anioł Stróż się na mnie obraża. Czy to nie śmieszne, czy to nie sprzeczność, czy to normalne, ze z przyjaciół, został mi tylko Zły Duch? Tzw. Ludzie, powiadają, że ma się takich przyjaciół, na jakich się zasłużyło.

c.b.d.u.  



20:57, bezpodstawnie , doły
Link Komentarze (20) »
czwartek, 07 czerwca 2012
Passé composé.

tuba

To czas przeszły, złożony i dokonany, który zamyka zdarzenia w konkretnych ramach czasowych. Każdy ma w życiu takie zdarzenia, które już się dokonały w określonym czasie, w przeszłości i do których już nie chcemy wracać i nie życzymy sobie z nich powtórek. Pamiętamy je dokładnie i słowa posiłkowe z nimi związane: być i mieć. Byłem i miałem. Dziś jestem zupełnie w innym miejscu i mam zupełnie inne doświadczenia, które także kiedyś zamknę za pomocą passé composé. Sam nie wiem, czy jestem bogatszy bardziej w ‘być’, czy bardziej w ‘mieć’. Życie pomyka pomiędzy czasami będącymi aktualnie w użyciu, a my się starzejemy. Mogę nazwać ten proces łagodniej: nabywamy doświadczeń, stajemy się dojrzalsi i bogatsi w siebie. Jakbym tego nie nazwał, koniec jest zawsze taki sam.

 



15:04, bezpodstawnie , constanse
Link Komentarze (64) »
 
1 , 2