Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
wtorek, 27 czerwca 2017
Ramzes i Kryzys.

muza

 

Czy Wy wiecie, że cichcem, podczas dusznej nocy czerwcowej, zrobiło się lato? Czujecie jak dusi każdego dnia niebotycznym gorącem? Jak wyciska siódme poty? Jak pachnie jaśminem, jak noce teraz krótkie? Nie zerwałem kwiatu paproci, nie widziałem, nie mam szczęścia. A nocy znowu zaczyna przybywać.

Kurwa! Kiedy to życie zleciało? Kiedy młodość umarła? Od dawna wiem, że nie będzie mnie w tym życiu tam, gdzie bardzo być chciałem. A jeśli mamy tylko jedno życie, to nie będzie mnie tam w ogóle. I teraz powinienem se z rozpaczy w łeb strzelić…

Tak cały czas myślałem o przyszłości i kurwa nie wymyśliłem NIC. Gonię ją całe życie. A Ta dziwka – Przyszłość cały czas się oddalała, a okazuje się, że ona stała w miejscu a ja krążyłem wokół. I teraz ja utkwiłem i stoję jak ten chuj na weselu, podpity, niepewny, rozbity w środku i oszołomiony Prawdą. A ta żmija Prawda, chichocze złośliwie i prześmiewczo puszcza do mnie oko. Nie odkładaj na jutro tego, co masz zrobić dziś? Kiedy kurwa na nic nie mam czasu! Co ja robię do jasnej cholery?!

Jakie to wszystko bez sensu. Te cele, te ideały, te hasła, ideologie, wiary i niewiary. Ta jebana praca u podstaw, od świtu do zmierzchu. Te szklane domy, których nie widać! Wszystko to gówno, oczywiście oprócz moczu.

A teraz idę w chuj! Nie szukajcie mnie... A, to tylko echo woła: chuj.. uj.. uj..

18:07, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (4) »