Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
środa, 31 lipca 2013
Dawno temu na blogach.

tuba

Na czym to wszystko polega? Ja nie wiem, sam jestem głupi w tej materii (ogląda zabytki). Mogę pisać tylko za siebie. Jest tyle prawd ile oczu, uszu, ust, serc. Tyle prawd ile dusz.  Jaka prawda dopadła mnie, wiem tylko ja, no może częściowo wiesz Ty, tyle tylko, że nie potrafisz tego ogarnąć. Tłumaczenie w zaciszu, pomiędzy ust dwojgiem, oczu czterema i uszu parą podwójną nie jest dla wszystkich jednoznaczne tak samo. Tak teraz wystawiam tę jednoznaczność swoją, pod ocenę innych, ale nikt jej oceniać nie musi, jeśli nie chce, może nawet nie powinien. Dalej nie wiesz, bo nie dotarło, a powinnaś wiedzieć, że przeznaczenie nie mija nikogo obok. Ono dopada i jest, jak wyrzut sumienia, dręcząc duszę i ciało. Nikogo na własność mieć nie można, ale od czego są marzenia o chwili, w której kogoś ma się tylko dla siebie, na chwilową własność, bo inaczej mieć nie można? Po co zasypiam i budzę się rano mając pod powiekami jeden portret? I nawet wtedy, gdy wszyscy inni mówią, że widzą na nim coś zupełnie innego ode mnie, ja wiem swoje, bo każdego dnia go utrwalam tak, jak ja chcę. Namolnie, bezwarunkowo, uparcie, po swojemu i nie pozwolę, by ktoś postawił na nim swoją rysę. Wyczuwam w Tobie drapieżcę, podobnego mnie samemu, ale to ja jestem mężczyzną i mnie przynależy siła w tym rozkładzie. Masz w genach zapisany instynkt  polowania na ofiary. Próbuję go odgadnąć, rozpracować szyfr, jakim go zakodowałaś, błądzę na ślepo i uczę się Ciebie wiedząc coraz więcej. Poluj, żyw się, a ja będę Cię osłaniał jak zawsze niewidzialny, ukryty gdzieś w mroku, w jakim widzę szeroko otwartymi oczyma, w których źrenice mają kształt wrzeciona. Milczenie i ‘przymykanie oczu’, zacieranie  śladów i branie na klatę wad Twoich i potknięć – można tak odebrać moją ‘misję’. Nikt nie musi wiedzieć, jaką prawdą się kieruję i co mnie ‘oślepia’. Wiem, że w końcu zginąć mogę przez Ciebie. Ja - nieśmiertelny, który żyje tak długo, że wszystko już widział i zmęczony życiem tęskni za śmiercią. Zbaw mnie, albo spróbuj mnie zabić, jeśli tylko potrafisz. Tylko ja jestem nieśmiertelny, bo słów zabić nie można, słowami także nie - NIE MNIE.



11:46, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (29) »
wtorek, 30 lipca 2013
I stało się NIC.

tuba

Wena (nie mylić z Vena, venae – bo to zwykła żyła jest normalnie), usiadła mi na karku i drze się niemiłosiernie: pisz człowieku, pisz! Szarpie mnie za rękaw, wyskubuje pióra ze skrzydeł i męczy. Mam ochotę oganiać się od niej, jak od komarów, jakich ci u nas dostatek tego roku. Nie zmuszaj mnie do niczego! No co za pipa jedna… Dlaczego Wena jest kobietą? Jestem pewien, że o wiele łatwiej dogadać by mi się było z mężczyzną. Facet jak to facet, zawsze zrozumie drugiego faceta, a babsko, to tylko udaje: że zna na wylot, że kuma, współodczuwa, że pojmuje ogrom męskiego świata. A ogrom ten, nie ogranicza się li tylko do przysłowiowej ‘dupy’ (dupa: laska, lalunia, dziewczyna do wzięcia od zaraz). Nie rozumiem dlaczego, szanowne Panie postrzegają nas jako ruchaczy pospolitych? Uciekajcie na drzewo! Ja gonił nie będę poczekam, aż same zejdą i ładnie poproszą. Nie, nie wprost. Ja nie znoszę niczego, co podane jest na tacy. Zabawa w kotka i myszkę, nudzi mnie śmiertelnie. Odrobina fantazji, tego czegoś, co powoduje, że zaiskrzy i oczywiście nie może to być koleżanka, z jaką spotykam się co krok i obgadałem tysiące spraw. Nie, ponieważ nie zaprzepaściłbym znajomości, dla kilku chwil przyjemności. Przegryzam jabłkiem pokusy – jak Adam niejaki, który zżarł jabłko z pobudek zupełnie innych, niż robię to ja. Nie, nie zaznałem olśnienia, nie zstąpiła na mnie światłość i wszechwiedza mnie nie ogarnęła. Nikt tez z raju mojego własnego mnie nie wygnał, żaden Archanioł po plerach mieczem nie przypierdolił. Bez zmian patologicznych. Ścierpły mi tylko zęby, a ogryzek leży na biurku. Nie rozczarowałem się.



18:44, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (13) »
Ankieta.

Kaśka napisała: ...nominowała mnie do Liebster Blog Award, która ma promować mniej znane blogi. A pytania? Pójdę na łatwiznę i posłużę się kwestionariuszem Prousta, zatem:

1. Co jest dla ciebie ideałem szczęścia?

Nie lubię szczęścia i tego słowa, bo to są tylko chwile mijające tak szybko, że nie zdążysz ich dostrzec. Może to uśmiech dziecka, kiedy dostało coś, o czym marzyło?

2. Czego boisz się najbardziej?

Nie chciałbym, żeby u kresu dni swoich, musiał ktoś koło mnie łazić. Ale u nas w rodzinie, to każdy umierał jak za pstryknięciem palców, więc spokojny jestem, chyba.

3. Co uważasz za swoje największe osiągnięcie?

Umiejętność opanowywania wszelkich emocji.

4, Z którą postacią historyczną najmocniej się identyfikujesz?

Z żadną.

5. Którą z żyjących osób najbardziej podziwiasz?

Nie mam autorytetów, żadnych. Ale lubię ludzi, którzy realizują najdziksze, najbardziej szalone pasje. A oszołomów i ryzykantów jest wielu.

6. Której cechy charakteru najbardziej w sobie nie lubisz?

Może czegoś kiedyś nie lubiłem, ale wszystko zaakceptowałem.

7. Jakiej cechy charakteru nie lubisz u innych?

Jeśli już czegoś u innych nie lubię, to unikam sytuacji, w których miałbym się na to napatoczyć. W sumie niech każdy będzie sobie jaki jest.

8. Co jest najbardziej przecenianą zaletą?

A skąd ja mam to wiedzieć?!

9. W jakich okolicznościach kłamiesz?

Unikam okoliczności, w których byłbym zmuszony kłamać, jestem juz duży i nikt nie ma prawa mnie rozliczać, a ja nie mam obowiązku z niczego się tłumaczyć. Czasem w pracy ściemniam nieźle, ale to przy kontrolach...

10. Jakich słów lub zwrotów nadużywasz?

Nie wiem, o to proszę pytać moich rozmówców. Nadużywający jakichś słów człowiek, nie zdaje sobie z tego sprawy.

11. Kiedy i gdzie byłeś najszczęśliwszy?

Jeszcze nigdzie, jeszcze nigdy, jeszcze z nikim. Wszystko przede mną, albowiem żyję jeszcze....

12. Jaki talent najbardziej chciałbyś mieć?

Wystarczą mi te, które posiadam, a o których wiem tylko ja.

13. Gdyby to zależało od ciebie, w jakiej postaci byś się odrodził?

Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym, może byłby to Nikola Tesla, lub ktoś w tym stylu?

14. Czego najbardziej żałujesz?

Non, rien de rien
Non, je ne regrette rien
Ni le bien qu'on m'a fait
Ni le mal tout ça m'est bien égal

Non, rien de rien
Non, je ne regrette rien
C'est payé, balayé, oublié
Je me fous du passé...

15. Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz w swojej rodzinie, co by to było?

Z nikim bym się nigdy nie związał. Co nie znaczy, że żałuję, iż kiedyś się związałem.

16. Co ma dla ciebie największą wartość?

Moje błądzące myśli i brak uzależnienia od życia samego w sobie (nie boję się go utracić).

17. Co uważasz za największe nieszczęście?

Kiedy leje, a ja zaplanowałem wyjazd nad wodę... Np. To jest pytanie z gatunku głupawych jak dla mnie.

18. Gdzie chciałabyś mieszkać?

W najdzikszej dziczy, z daleka od ludzi, techniki, świata.

19. Jakie jest twoje ulubione zajęcie?

Jak mom cas, to siedze i mysle, jak ni mom casu, to ino siedze.

20. Co najbardziej cię wyróżnia?

Nic mnie nie wyróżnia, nie znam tła odniesienia, nie potrafię odpowiedzieć.

21. Jakie cechy najbardziej cenisz u kobiety?

To trudne, bo ja mam fatalną rękę do kobiet, pomimo że za dużo widzę jak na dłoni. Trudno mi więc coś cenić. Może tolerancyjność?

22. Twoi ulubieni pisarze?

Victor Farkas, Miguel de Cervantes, Pilipiuk, oj kurde, dużo ich, nie przywiązuję się do autora, a do fabuły.

23. Kto jest twoim ulubionym bohaterem literackim?

Dużo ich, nasuwa mi się Don Kichot i Doktor Faust.

24. Czego najbardziej nie lubisz?

Czepiania się mnie, dziamolenia, jęczenia, rżnięcia kogoś, kim się nie jest, nakazów, zakazów, zapinania sweterka, jak komuś zimno, wyżejsrania, niż dupymania i zupy owocowej.

25. Co jest twoją największą ekstrawagancją?

Hehe, moje pomysły za młodu, o których nie opowiem.

26. Czego najbardziej nie lubisz w swoim wyglądzie?

Tego chyba, że rzucam się w oczy, a nie lubię, kiedy się za mną ktoś ogląda. Nawet taki, za którym ja chętnie bym się obejrzał...

27. Co najbardziej cenisz u swoich przyjaciół?

To, że ich mam sztuk jeden. Nie znoszę obarczać innych mianem 'przyjaciel', nie nadużywam tego określenia, a wręcz nie używam.

28. Jak określiłbyś stan swojego umysłu?

Nieskończona ilość cząstek w ogromnym pudle potencjału.

29. Jak chciałbyś umrzeć?

Niebawem i żeby nikt ciała nie znalazł, bo dzieci by miały kłopot. Właśnie ostatnio z przyjaciółmi, rozmawialiśmy o tych sprawach-  pochówku i zapytany, jak bym chciał, odpowiedziałem: tanio!

30. Jak brzmi twoje motto?

W każdym z nas mieszka dwóch facetów, z których przynajmniej jednemu należy się w mordę - Anatol France.



00:06, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (18) »
poniedziałek, 29 lipca 2013
Odwracanie złego.

tuba

Szatan usiadł w swoim ulubionym miejscu, a było to miejsce jego mocy. Był z siebie zadowolony, ale jak to Szatan, nikomu tego nie okazywał. Zadowolony był dla siebie samego i w sobie samym. Uśmiechnął się pod wąsem szyderczo i w myślach zaczął roić mu się plan. Dawno nie parał się magią, a wiedział doskonale, że ma do tego ‘iskrę bożą’. Nawet nie musiał obmyślać strategii, wystarczyło tylko podsłuchać cudze klątwy, rzucane na wiatr i ten wiatr obrócić, kierując zwrot jego wektora przeciwnie... Lekko machnął dłonią przed oczyma i popatrzył w sobie tylko wiadomym kierunku. Wiatr, jaki wzbudził tym jakby od niechcenia gestem dłoni, stał się natychmiast huraganem rozdrobnionej materii. Materii tak drobnej, że człowiekowi nie sposób jej dostrzec. Człowiek, może jedynie odczuć skutki tego złowrogiego powiewu. Człowiek może jedynie zebrać żniwo swoich własnych działań, które diabeł niweczy i obraca przeciwko niemu samemu.

Diabeł podniósł się lekko z siedziska, jakby lat miał o wiele mniej, niż Pierwotny Chaos, którego był rówieśnikiem. Zrobił dobry uczynek, odwrócił klątwy tego świata, ku światu temu. Podszedł do barku i sam zrobił sobie ulubionego drinka. Patrzył chwilę, jak kostki lodu tracą swoje kształty w musującym lekko płynie. Usiadł na swoim miejscu, wypił łyka, zapalił papierosa i pomyślał: taki ciepły letni wieczór, to przecież już połowa lata…

Nie wolno igrać ani z Diabłem, ani z Bogiem.



23:15, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (13) »
Regeneracja.

tuba

Zanurzony w matrixie po czubek włosów, oddycham przez rurkę, a oddech mój płytki jest i niezbędny. Nic nie uwiera, nic nie uciska, tylko mnie otacza - gęsty roztwór bogatego eliksiru. Odradzam się, od rdzenia po naskórek, wymieniam każdą komórkę ciała na nową, niezbrukaną, pozbytą toksyn, jadów i złych energii. Czuję jak Entropia ustępuje miejsca Naturalnemu Porządkowi Wszechrzeczy. Czuję wymianę złego na dobre, znów staję się sobą. Za czas niedługi, wyjdę odrodzony jak młody bóg, czysty i niezmącony cudzymi myślami. Tak, tamten ja ZDECHŁ na zawsze, ale rodzi się nowy: silny, czysty i świadomy siebie. Noszę w sobie wielką moc, z której korzystam pełnymi garściami. Mam czas, ale nie mam zamiaru marnotrawić go i rozmieniać na drobne. Nic nie jest w stanie mnie zranić, dotknąć, zaboleć. Zdolność regeneracji, ktoś może uznać za gadzią – odsyłam takie osoby do systematyki gatunków i teorii ewolucji. Świadomie korzystam z umiejętności ewolucyjnych ‘przodków’ – a to zdolność, jakiej  się nabywa wraz z doświadczeniem i mądrością, z której korzystać umieją tylko ci myślący. Pogodzony ze stanem rzeczy, raz jeden, stanowczo mówię NIE – dla manipulacji, bluszczowatości, histerii, wściekłości, kłamstwa … i innych cech, jakie charakteryzują to, czym gardzę.

Jestem Magiem, współczesnym Alchemikiem – JA Poker. Imion mam wiele, tylko twarz mam jedną, stale tę samą. Tworzę mikstury, a składnikami owych mikstur są także uczucia. Kiedy dolewam oliwy do ognia i patrzę, jak ogień parzy moje dłonie – nie czuję już bólu, a tylko potwierdzenie własnych teorii. Tak, teza i dowód, nie trzeba się męczyć, wysilać intelektualnie. Dlaczego wszystko jest aż tak przewidywalne? Dlaczego prostota, a może prostactwo, tak szybko wypływa na wierzch oliwy, że nawet nie zdąży się spalić? A szkoda, albowiem na samozapłon zasługuje. Nikt już nie jest w stanie mnie zwolnić, powstrzymać, zahamować – reakcja łańcuchowa została zainicjowana, pozwolę jej dawać mi energię. Biegnę ku wolności, sam.



11:32, bezpodstawnie , euforie
Link Komentarze (109) »
 
1 , 2 , 3 , 4