Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
środa, 29 sierpnia 2007
Fortuna toczy się swoim kołem.

 

 royo

Jakie jest Koło Fortuny, każdy widzi - zwodnicze, zmieniające się nieustannie, nigdy nie osiąga stabilności. Nikt nie wie, kiedy się odmieni, w związku z czym, nigdy nie należy zwalniać uścisku. Kręci się, jak jakieś perpetum mobile, napędzane nie wiadomo czym. Jeśli nie spadniesz, podczas obrotu, trzepnie Tobą o glebę, gdy osiągniesz swoje minimum. Wzniesiesz się na maximum, dostaniesz skrzydłem w łeb od tego, który tam siedzi wyżej. Jeśli uda Ci się dłużej tam pozostać, strąci Cię towarzysz zabawy karuzelowej. Trudno tam wejść, trudno się utrzymać, a jednak tak bardzo tam chcesz być, tak często marzysz, by się na nim przejechać. "Przejechać się na czymś" - jak na skórce od banana, jak na karuzeli marzeń, tych nigdy niespełnionych. Złudzenia, mrzonki, imaginacje, fantasmagorie, jak barwne inkrusty, na szarej ścianie życia. Połóż się więc niedaleko i popatrz, jak inni spadają, jaką toczą walkę, by się utrzymać. Poczekaj, gdy się zmęczą wszyscy, wtedy stań na osi i starj się utrzymać równowagę, choć przez chwilę. Wyciągnij do przodu ręce, pochyl się i dopełnij jaskółki. A koło szaleje, bez obciążenia, bez zbędnych postaci, czyniąc wiatr we włosach. Zamknij oczy i poczuj się jak ptak - fruń! Teraz!. Czy to złudzenie, czy tak jest naprawdę?

16:48, bezpodstawnie , constanse
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 27 sierpnia 2007
Świat – The World – Le Monde

 

 royo

XXI

Jestem częścią Świata, patrzę na jego cztery podstawowe strony. Patrzę czasem na boki. Jestem jak Światowid, ale czasem o tym zapominam. Stanowię mały trybik w konstrukcji otaczającego mnie Świata, mojego Świata. Każdy element, nawet najmniejszy, jest ważny dla tworzenia całości, o każdą część należy właściwie dbać, by odwieczna konstrukcja, nie uległa załamaniu. Gdy coś legnie w gruzach, nie sposób tego odbudować w takiej samej – pierwotnej postaci. Zapomniałem o czymś dla mnie bardzo ważnym, ale już sobie o tym przypomniałem. Quo vadis Tomaszu, niewierny? Je ne suis pas! Naprawdę nie wiesz, nie jesteś? Wiem – wracam do swojego Rzymu, który płonie. Jestem na Wieży Babel, a może spadłem z jednego z Arkanów Wielkich?  A może pochłonęła mnie ciemność? A może trawi mnie mój własny ogień? Nie potrafię żyć w innym świecie. Chcę wrócić do swojego i właśnie to robię. Znam do niego drogę, znam każdą ścieżkę. Potrafisz zrozumieć? Zimno mi.

 

20:14, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (5) »
sobota, 25 sierpnia 2007
Interdit aux moins de (?) ans.

 

 royo

 

Starłem Jej tę elegancką dumę z twarzy jednym spojrzeniem, nie wiem, czy powinienem być dumny ja? Wypiłem trutkę z kielicha jednym haustem, bezczelnie patrząc Jej w oczy. Najwyraźniej dodała czegoś innego - widocznie się pomyliła. Zdziwienie, że żyję, wytrąciło Jej sztylet z dłoni - jest teraz mój, a miał przecież stanowić gwarancję Jej władzy nade mną. Nigdy nie należy walczyć cudzą bronią, nie mając świadomości jej działania. Na chwilę straciła pewność siebie, ale szybko ją odzyskała, bo Jej na to pozwoliłem. Jestem inny za każdym razem? Nie, być może jeszcze nie zna mnie całego. Możliwe, że i ja siebie nie znam. Jakiś składnik eliksiru, palił moje trzewia, ale wiedziałem, że przeżyję - mikstury, to też moja działka. Przeszliśmy do słów. Słowem władam równie sprawnie, jak mieczem i nie słychać zgrzytów. Musiala się w końcu poddać i zrobiła to, zanim Jej dotknąłem. Wyczuła, że "szamotanie" się ze mną nie ma najmniejszego sensu? No widzisz ... nigdy ze mną nie walcz - nie potrafisz się obronić. Nie napiszę nic więcej na ten temat. :)

13:44, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (14) »
piątek, 24 sierpnia 2007
Kólowa czeka.

 

  royo

Jeśli nie wrócę, znaczy to, iż zostałem otruty, lub zasztyletowany. ;) Za chwilę mnie nie będzie, do zobaczenia, do jutra - możecie tęsknić. ;)

 

15:52, bezpodstawnie , euforie
Link Komentarze (4) »
czwartek, 23 sierpnia 2007
Dla Ani :)(:

 

Trzydzieści pięć lat, to piękny wiek.

         van poker

 

http://www.youtube.com/watch?v=locIxsfpgp4

Ty przychodzisz jak noc majowa...
Leśmian Bolesław

Ty przychodzisz jak noc majowa...

Biała noc, noc uśpiona w jaśminie...


I jaśminem pachną twe słowa...

I księżycem sen srebrny płynie...

Kocham cię...



       *

Nie obiecuję ci wiele...

Bo tyle co prawie nic...

Najwyżej wiosenną zieleń...

I pogodne dni...

Najwyżej uśmiech na twarzy...

I dłoń w potrzebie...

Nie obiecuję ci wiele...

Bo tylko po prostu siebie...



         *

Kocham cię jak powietrze.

Jak dziurę w starym swetrze.

Jak drzewo na polanie...

Po prostu kocham cię... kochanie.



  *

Czy pozwolisz, ze ci powiem...

W wielkim skrócie i milczeniu...

Że ci oddam i otworzę...

W ciszy serc, w potoków lśnieniu...

Słowa dwa przez sen porwane...

Przez noc ukryte... przez czas schwytane...

Słowa dwa, co brzmią jak śpiew,

dwa proste słowa....kocham cię.

 


 

23:27, bezpodstawnie , o czymś
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4