Archiwum
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Pogoda Kraków z serwisu
wtorek, 21 lutego 2017
Bardzo wczesne przedwiośnie.

jakaś muzyka

Gubię frazy jak minuty z życia – bezpowrotnie. Żal mi tych wszystkich niezapisanych, nieujawnionych, nieoswojonych, co to zwiały mi cichcem z ust, czubka długopisu, rogu kartki nie wiadomo dokąd. Może tylko nie chciały stanąć w szeregu, uporządkować się tak, jak ja to widziałem. To niepojęte, jak wszystko co nosi w sobie fragment ducha – żyć chce własnym i niezależnym życiem. Już nic swojego nie mam, nawet słowo ode mnie stroni, myśl się naigrywa, a zdarzenia kpią w żywe oczy. Oddech łapać muszę, za jedzenie płacić, a gdy wypocząć zapragnę – wzrok chce być ślepy, a dusza chce ulecieć, mimo że uśpiona. Zmuszam się by mięśnie drgnęły, a nogi poniosły przed siebie. Żyję tylko siłą woli i na przekór temu, co w otchłań mnie ciągnie i w nicość. Zimno, mokro, szaro. Jakbym już w grobie siedział po uszy, przynajmniej w dole nie wieje, a ta światłość wiekuista marna jakaś, przyćmiona.

19:52, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (6) »
niedziela, 22 stycznia 2017
Heroina?

 

vop vop heroina

I złączył mnie boleśnie styczeń mrozem z kolejnym rokiem życia (jak dziecko, które w mroźny dzień jęzorem dotknęło metalowego słupka huśtawki i tak zostało), owinął w nocy długim płaszczem (jak całunem śmierć oplata, żeby odgrodzić od światła i dźwięku dusząc ciszą i ciemnością), zadławił w mieście smogiem poranka dopiero o świcie (kiedy oczy otwierasz i słuchasz porannych wiadomości przy pierwszej kawie). Początek roku dla świata, kolejny rok dla mnie samego. Dzień już tyle chwil dłuższy od najkrótszego dnia roku ubiegłego i w ogóle. To samo cyklicznie powtarza się w określonych odstępach czasu. Co za nuda, co za monotonia, co za niemożliwie uciskający schemat. Raz na czas jakiś kataklizm – też cyklicznie, tylko nie znamy dokładnej daty. Po co się tak podniecać czymkolwiek? Nie lepiej usiąść w kątku pod daszkiem, niewidocznym dla nikogo i przeczekać obserwując bieg wydarzeń, beznamiętnie. A po wszystkim wstać, otrzepać pył i odejść, przed siebie w kolejną pustkę i nie oglądać się za siebie nigdy.

11:56, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (6) »
niedziela, 15 stycznia 2017
(...)

To także barwne przywołanie czasów gorącego jazzu i zimnego szampana, gdy kobiety były tak egzotyczne i wymagające, jak kwiaty z oranżerii, zaś życie stawało się zbyt szybko zbyt wygodne. 

Kobieta jest jak chupacabra. Zapoluje na faceta, zaczai się, schwyta, obedrze ze skóry, wypije krew, obgryzie mięso, wyssie duszę. A kości spopieli i rozrzuci popiół, żeby żadna inna nigdy nie mogła go odnaleźć. Już słyszę ten poszum sprzeciwu, że nie, że nie tak, że nieprawda. To prawda, czy kto widział kiedy chupacabrę?! A najgorsze w tym jest to, że się wyprze wszystkiego, bo przecież nikt nie widział jak to zrobiła. A robi to po cichu, pod osłoną nocy, w odosobnionym miejscu. Ślady jakie zostawia, są niezauważalne, nie do wykrycia. Kobieta nie unicestwia mężczyzny cały czas, robi to okresowo, kiedy już jej się ten znudzi, kiedy już wystarczająco się nim pobawi, kiedy zapragnie odmiany. Wtedy morduje, zaciera ślady, przybiera ludzką postać i odławia kolejna ofiarę. I tak w kółko, do końca świata i jeden dzień dłużej.

18:56, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (8) »
niedziela, 08 stycznia 2017
"Jestem za a nawet przeciw"

Vladimir McCrary

Tak sobie myślę, kto jest prawdziwszy, ten, który wyrazi głośno swój niepochlebny pogląd na jakiś drażliwy temat, może to być aborcja, czy uchodźcy, czy religia. Czy ten, kto broni takich poglądów śmiesznymi metodami. Bo weźmy na przykład taki przypadek: bardzo lubię zwierzęta, no to dokarmiam ptaki zimą, kupuję zwierzakom ze schroniska żarcie, lub daję stare koce jeśli tylko jest zbiórka – robię cokolwiek, coś, co mieści się w granicach moich możliwości. Nie bębnię jednak wszędzie o tym, jak to wywiesiłem skórkę od słoniny dla sikorek. Są tez innego typu pomagacze zwierzętom, otóż publikują gdzie się da, drastyczne foty skatowanych zwierząt, poprzez ‘udostępnij’. To nie jest metoda na pomoc zwierzętom, to nie pomaga tym biednym braciom mniejszym, tylko sprawia, że ludzie wrażliwi, którzy nigdy takich rzeczy by nie zrobili – ‘chorują’. Taka akcja nie powstrzyma też kutasa, który takie rzeczy robi. Podobnie z uchodźcami, jesteś za przyjmowaniem i pomaganiem uchodźcom, bo to w końcu ludzie, kobiety z dziećmi – pomagaj. Weź rodzinę do siebie, wpłać pieniądze, pewnie są gdzieś jakieś fundusze dla uchodźców, daj ciuchy, jedzenie, zatrudnij u siebie w firmie, a nie pierdol o tym np. na fejsie przez ‘udostępnij’ jakiś artykuł o uchodźcach i nie czuj się lepszy POPIERAJĄC. Podobnie jak z wyborami, nie poszedłeś zagłosować, to wygrał PIS i nie pierdol jaki zły, tylko zbieraj siły i na następne wybory idź! Tylko czyny się liczą, nie pierdolenie i pokazywanie siebie miłosiernym samarytaninem, chrześcijaninem, katolikiem – dobrym takim, że aż się rzygać chce. Oczywiście siedząc w wygodnym fotelu, przed swoim wypasionym lapkiem, w cieplutkim, elegancko urządzonym gabinecie, popijając drogiego drinka.

16:49, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (5) »
środa, 07 grudnia 2016
To prawda.

Ω

 

Jem zwierzęta… Ryby, ptaki, świnie, krowy, króliki i takie tam, z mięsa. Lubię jeść mięso. Jem też warzywa, owoce i różne inne rośliny. Nie wstydzę się tego, co jem. Nie sądzę, że zjadłbym jakieś zwierzę, które sam wykarmiłem. Nie mogę być hodowcą, mogę tylko być konsumentem. Nie sądzę, żebym zabił żywe zwierzę, w celu zjedzenia go. Zabijałem tylko owady (mole, muchy i inne insekty). Mogę oprawić każde zwierzę, oskórować, wypruć z niego flaki - pod warunkiem, że będzie już ukatrupione. Sądzę, że zabiłbym człowieka, który chciałby skrzywdzić kogoś z moich bliskich. Nie wahałbym się. Można powiedzieć, że oprawiałem ludzi. Nie, nie w ramki, a na zajęciach z anatomii w prosektorium. Można to ująć inaczej, że pracowałem na preparacie (prowadzący zajęcia mawiał, że PREPARATY są bezpieczne, gdyby ktoś obawiał się, jeśli ma chorego, lub dziecko w domu). Widziałem dużo zwłok i kawałki ludzkich ciał – tak, wyglądały jak zbezczeszczone, sprofanowane. W prosektorium majestat śmierci umiera. Jakoś rozwiewa się w oparach formaliny.  

Jestem wrażliwym człowiekiem, boleję nad cudzym nieszczęściem, boli mnie krzywda ludzi i zwierząt. Nienawidzę chamstwa, buty, blichtru. Nie godzę się z okrucieństwem, psychopatycznym zachowaniem, mordem. Nie mogę patrzeć na prymitywizm, obłudę, zakłamanie, głupotę. I kurwa nie pozwolę wciskać sobie żadnych kitów, ani narzucać obcych mi poglądów. Chcesz mnie nadal znać?

21:15, bezpodstawnie , pieprzenia
Link Komentarze (25) »